Reklama

Bogusław Chrabota: The Rolling Stones zaszczycili Warszawę

Piszę zaszczycili, bo był to koniec ich prawdopodobnie ostatniej z takim rozmachem zakreślonej trasy koncertowej. Co prawda po koncercie na bimach wyświetlono napis: „do zobaczenia wkrótce”, nadzieje jednak, że znów się pojawią nad Wisłą w tym samym składzie i pod tym historycznym szyldem są niewielkie.
Bogusław Chrabota: The Rolling Stones zaszczycili Warszawę

Foto: Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz

Choć Stonsi wydają się temu przeczyć, czas płynie, a ludzie nie są nieśmiertelni. Fantastyczna czwórka, mimo że w sumie ma około trzystu lat, rzuciła Stadion Narodowy na kolana. Koncert był – w przeciwieństwie do poprzedniego na Służewcu w 2007 roku – szczytem profesjonalizmu. Keith Richards trafiał nie tylko w struny, ale trzymał się taktu, a jego gitara, podobnie zresztą jak gitara Ronniego Wooda dzięki akustykom brzmiała – kiedy trzeba – wyjątkowo potężnie. W tak dobrej formie gitarowej nie widziałem go zresztą nigdy.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama