W środę w nocy z 7 na 8 lipca poseł Marek Suski złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o RTV (tzw. lex TVN). 19 lipca wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki poinformował, że Sejm przegłosuje ustawę podczas posiedzenia w tym tygodniu. W środę zmienił zdanie i ogłosił, że nowelizacją wymierzoną w amerykański kapitał zajmie się dopiero w sierpniu. Skąd te nagłe zwroty akcji?
Możliwości są dwie. Prozaiczna albo mniej prozaiczna. Prozaiczna jest taka, że PiS stwierdził, iż nie ma na razie wymaganej większości do przegłosowania przepisów Suskiego. A Terlecki w poniedziałek ogłosił datę głosowania na ten tydzień, by przyprzeć wszystkich do muru i sprawdzić, kto jak się zachowa. Losy ustawy wiszą na włosku. Przeciw jest dziewięciu posłów z Porozumienia Jarosława Gowina, poparcie deklaruje trzech posłów Kukiz'15 i kilku z Konfederacji. Przegrane głosowanie, czyli zwycięstwo zdrowego rozsądku, byłoby zarazem przegraną Jarosława Kaczyńskiego. Przełożenie głosowania o trzy tygodnie daje więc PiS więcej czasu, by naciskać posłów, straszyć jednych, a innym oferować złote góry.