To była po prostu feeria różnych stanów emocjonalnych i intelektualnych, zmieniających się w ciągu kilku sekund z prędkością szusującego premiera. Najpierw – zaskoczenie i zdumienie, błyskawicznie przechodzące w skupioną uwagę, a ta – w groźne spojrzenie spod tzw. byka. Które z kolei ustępuje miejsca nieopanowanemu chichotowi towarzyszącemu rozbrajającemu "przepraszam?" (w sensie: ale o co chodzi?).

Aż wreszcie na twarzy Nowaka zagościł wyraz zrozumienia i dobrotliwego przyzwolenia na istnienie istot o tyle głupszych od niego, że aż zdolnych do zadawania tak idiotycznych pytań. I odrzekł: "Nie zastanawiałem się nad tym, bo też nie sądziłem, aby ona (sympatia mediów do PO) kiedykolwiek była szczególnie gorąca".

Już widzę, jak czytelnicy rzucają w gniewie gazetę, wołając pod adresem Przywódcy Politycznego Najnowszej Generacji (PPNG) coś w stylu "ach, ty brzydki hipokryto!". Zaskoczę państwa – moim zdaniem PPNG był tu zupełnie szczery. A szczerość ta spowodowana została nie jakimiś szczególnymi cechami procesorów, na których działa mózg PPNG, tylko jego przynależnością do kasty polityków.

Oni naprawdę tak widzą świat.

Czy ktoś z państwa potrafi wymienić partię bardziej rozpieszczaną przez media niż nieboszczka Unia Wolności? Pytanie retoryczne. A unici zawsze byli pełni żółci. Uważali, że nie tak, że za mało, że za takie wsparcie to my dziękujemy…

Czy ktoś z państwa potrafi wymienić osobę polityczną bardziej rozpieszczaną przez media niż Jolanta Kwaśniewska? Pytanie retoryczne. A jeszcze jako urzędująca prezydentowa żaliła się, że ją i jej męża media zaszczuwają…

A PPNG jest co najmniej tak mądry jak Unia Wolności i co najmniej tak piękny jak Jolanta K.

I tak jak oni spragniony prawdziwej miłości. I tak jak oni nie może jej znaleźć. Dziennikarze nie kochają go wystarczająco gorąco.

To nie ludzie. To wilki.