Przeprowadził zamach samobójczy na muzeum czasów swojego długiego urzędowania w polskim MSZ. I jak to z zamachami samobójczymi bywa, uderzył nie tylko w siebie.
Ujawnił bowiem, że od dawna wiedział, jak agresywnym państwem jest Rosja. Mimo to przez niemal cały okres bycia ministrem, aż do końca ubiegłego roku (19 grudnia podpisał wspólną deklarację z szefem rosyjskiego MSZ), prowadził wraz z premierem Tuskiem politykę, w której Rosja występowała jako państwo cywilizowane, obliczalne, jako normalny partner.