Niemiecka armia poważnie angażuje się we wzmocnienie wschodniej flanki NATO. Żołnierze armii niemieckiej są w tej chwili najbliższym partnerem dla naszych wojskowych w Europie.

Jak nas informuje mjr Michał Romańczuk z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, do połowy 2019 roku realizowane będą wspólne szkolenia i ćwiczenia z wojskami niemieckimi w Polsce oraz za zachodnią granicą.

Już od października do grudnia na poligonie w Żaganiu szkolić się będą żołnierze z 11 Dywizji Kawalerii Pancernej i niemieckiej 41. Brygady Grenadierów Pancernych.

– Rotacyjnie wezmą w nim udział trzy bataliony zmechanizowane z niemieckiej Brygady Grenadierów Pancernych – opisuje mjr Romańczuk.

Polscy i niemieccy żołnierze już od kilku miesięcy uczestniczą w szkoleniach, których celem jest współdziałanie oddziałów wojskowych. Polski batalion pancerny z 34. Brygady w Świętoszowie został operacyjnie podporządkowany niemieckiej 41. Brygadzie Grenadierów Pancernych, natomiast batalion z jednostki niemieckiej – polskiej brygadzie pancernej.

Dlaczego taka integracja jest ważna? Otóż zdaniem wojskowych teraz państwa skupione w sojuszu północnoatlantyckim wystawiają do działań (np. w ramach szpicy NATO) mniejsze jednostki, które muszą umieć współdziałać.

W 2020 roku Polska stanie się tzw. państwem ramowym szpicy NATO – to oznacza, że nasi sztabowcy będą nią dowodzili – ale w jej skład wejdą żołnierze z kilku krajów. Niewykluczone, że będą to właśnie niemieccy grenadierzy dzisiaj dowodzeni przez Polaków.

Wzajemne podporządkowanie batalionów wojsk lądowych Polski i Niemiec jest następstwem listu intencyjnego, podpisanego jeszcze w 2014 roku przez poprzedniego szefa MON Tomasza Siemoniaka i minister obrony Niemiec Ursulę von der Leyen. Współpraca ta jest kontynuowana przez obecnego szefa resortu Antoniego Macierewicza.

Czy to pierwszy krok do utworzenia w przyszłości polsko-niemieckiej brygady pancernej? Na tak postawione pytanie nie usłyszeliśmy odpowiedzi w Dowództwie Generalnym. Przypomnijmy jednak, że niedawno takim tropem poszli Niemcy i Holendrzy, którzy zamierzają do 2018 roku sformować wspólną jednostkę szybkiego reagowania.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Odkrywaj karty historii i pogłębiaj swoją wiedzę od starożytności po nowoczesność

ZAMÓW

W największych w tym roku ćwiczeniach NATO we wschodniej Europie Anakonda 2016, które w czerwcu odbyły się w Polsce, wzięło udział ok. 400 żołnierzy niemieckich. Wraz z Amerykanami zbudowali przeprawę na Wiśle na wysokości Torunia dla pojazdów opancerzonych. Z kolei wiosną na Litwie polscy i niemieccy żołnierze ćwiczyli działanie w jednym zgrupowaniu dowodzonym przez polskich oficerów.

Niedawno bez większego rozgłosu przedstawiciele sił morskich Polski i Niemiec podpisali porozumienie o utworzeniu międzynarodowego ośrodka kierowania działań okrętów podwodnych. Ośrodek usytuowany w Glücksburgu, a docelowo w Rostoku (Niemcy), będzie kierował operacjami prowadzonymi przez okręty podwodne obydwu krajów na Bałtyku. Ma m.in. sprawować kontrolę nad łącznością, a także utrzymywać gotowości do działań ratowniczych. Służbę w ośrodku będą pełnili polscy oficerowie Marynarki Wojennej.

Z Niemcami prowadzone są także rozmowy na temat utworzenia wspólnego ośrodka dowództwa rozpoznania i wywiadu, który koordynowałby działania na wschodniej flance. Resort obrony chce, aby ośrodek ten został usytuowany w Polsce.