Do końca czerwca 2015 r. wydatki na wszelkiego typu sprzęt elektroniczny w sieciach handlowych zwiększyły się o 7,8 proc., licząc rok do roku – wynika z raportu firmy Gfk, do którego dotarła „Rzeczpospolita". Rosły więc ponad dwa razy szybciej od polskiego PKB, który zyskał w pierwszym kwartale 3,6 proc., a w drugim o 3,3 proc., licząc rok do roku.

W ostatnich trzech latach sprzedaż szeroko pojętej elektroniki kulała: jeśli rosła, to minimalnie, zdarzały się znaczne spadki. Teraz motorem rynku pozostaje część tradycyjnego sprzętu, jak choćby AGD, które zyskało 9 proc. w przypadku dużego sprzętu i aż 17 proc. – małego.

Miernik koniunktury

Sprzedaż sprzętu elektronicznego, obejmującego obok tradycyjnego RTV AGD także komputery, sprzęt biurowy czy fotograficzny, pokazuje realną kondycję polskich gospodarstw domowych. Z reguły nie są to zakupy pierwszej potrzeby (choć stają się nimi np. w razie awarii lodówki), więc skoro konsumenci decydują się na ich zwiększanie, to znak, że mają wolna gotówkę i, co najważniejsze, chcą ją wydać.

– Ten rok obfituje w wiele ciekawych nowości sprzętowych, co również ma przełożenie na zainteresowanie konsumentów – mówi Zygmunt Łopalewski, rzecznik grupy Whirlpool w Polsce. – Użytkownicy są coraz lepiej wyedukowani i ich wybory zakupowe są coraz bardziej przemyślane.

Pojawiły się nowe hity: o ponad 100 proc. wzrosła sprzedaż kamer dla sportowców jak GoPro czy sprzętu do słuchania muzyki z internetowych serwisów streamingowych typu Spotify. Dynamika jest imponująca, ale – przyznajmy – wynika także z niskiej bazy.

Na kondycję rynku mocniej wpływa utrzymywanie się trendu spadkowego wartości sprzedaży telewizorów. Licząc na sztuki, rynek jednak rośnie. Po prostu odbiorniki TV staniały.

– I półrocze 2015 było dla nas bardzo dobre – mówi Michał Mystkowski, rzecznik Media Expert. Jego firma otworzyła 40 sklepów. Mystkowski widzi duże zainteresowanie telewizorami powyżej 50 cali. – 2015 r. to również dobry czas na sprzęt AGD. Ze względu na letnie upały, podobnie jak cała branża, odnotowaliśmy boom na klimatyzatory, urządzenia chłodzące i wentylatory.

Rewelacyjne wyniki sprzedaży tych kategorii będą widoczne w wynikach sprzedażowych dla kolejnych miesięcy. Także w sieciach Media Markt i Saturn znikało z półek w zasadzie wszystko, co chłodziło. Teraz sprzęt jest już dostępny, ale temperatury spadły.

Tablety passe, desktopy – nie

Według rynkowych danych motorem rozwoju branży powoli przestają być tablety – w raporcie Gfk pisze o spadku ich sprzedaży o ponad 7 proc. Jeszcze niedawno zyskiwały co miesiąc po kilkadziesiąt procent.

– Zauważamy stabilizację kategorii tabletów. Krzywa wzrostu wyraźnie się wypłaszczyła, a IDC podaje minimalny spadek sprzedaży w porównaniu z poprzednim rokiem – mówi Daniel Malak, consumer business manager w Lenovo Polska. Firma informuje, że jej udział w rynku sukcesywnie rośnie. Lenovo sprzedaje sprzęt we wszystkich kanałach sprzedaży: sklepach, salonach operatorów, oferuje zakupy firmom. – W całym roku szacowana jest sprzedaż na poziomie 1,9 mln sztuk tabletów, a nasz udział w rynku powinien znacznie przekroczyć 35 proc. – dodaje Malak.

Tablety nie są już nowinką technologiczną, dlatego z ich sprzedaży wycofują się choćby sieci dużych sklepów spożywczych. Wcześniej „pompowały" rynek najtańszymi modelami.

Pozytywnym zaskoczeniem dla branży IT jest już po raz kolejny informacja o wzroście sprzedaży, i to kilkunastoprocentowym, komputerów stacjonarnych. Wraz z ekspansją tabletów całe serie raportów skazywały komputery biurkowe na zniknięcie z rynku. Jak się okazuje, niesłusznie. Wciąż nie brakuje zwolenników urządzeń typu all-in-one. Miłośnicy gier komputerowych lubią tradycyjnie komputery stacjonarne.

– Jest to część rynku, która jest w bardzo dobrej kondycji, szczególnie segment klienta biznesowego. Koniec wsparcia dla systemu Windows XP spowodował, że wiele firm postanowiło wymienić stare komputery na nowe – wyjaśnia Daniel Malak.

Rynek wydaje się mieć najgorszy okres za sobą, co nie oznacza, że wszyscy z optymizmem patrzą w przyszłość. Z raportu Euromonitor International wynika, że choć wartość wydatków na sprzęt RTV AGD w Polsce będzie powoli, ale systematycznie rosła, to sieć sprzedaży będzie się kurczyła.

Na koniec 2014 r., według tej firmy, w Polsce działało ponad 6,2 tys. sklepów stacjonarnych ze sprzętem elektronicznym. W ostatnich latach z rynku co roku znika przynajmniej 100 pojedynczych placówek czy należących do małych sieci.

Rzeczywista skala zwijania się małych sklepów jest jeszcze większa, bo przecież jednocześnie na rynku rozwijają się czołowi gracze, jak RTV Euro AGD, Media Markt, Media Expert, Saturn czy Neonet. Kłopoty wynikające z coraz ostrzejszej konkurencji nie omijają też dużych, co potwierdza bankructwo firmy Avans.

Podyskutuj z nami na Facebooku, www.fa­ce­bo­ok.com/eko­no­mia. Czy sprzęt elektroniczny wolisz kupować w internecie czy jednak w sklepie tradycyjnym?

Opinia

Wojciech Konecki, dyrektor generalny CECED Polska

Branża AGD rozwija się w tym roku bardzo dobrze, w zasadzie większość miesięcy przyniosła wzrost – najwyższy był w marcu. Nawet jeśli w maju czy w lipcu widać słabsze wyniki, to częściowo mogą też one wynikać z wysokich poziomów sprzedaży w 2014 r. Dlatego nawet jeśli obecny wynik będzie na koniec roku słabszy i wyniesie w przypadku AGD 5 proc., to i tak będzie ogromnym sukcesem. W przypadku wielu krajów można zapomnieć o podobnym wzroście. Eksportowa branża radzi sobie dobrze także z aktualnymi kryzysami, jak choćby ograniczeniami w dostawie energii elektrycznej. Dla producentów było to wielkie wyzwanie zwłaszcza w szczycie sezonu zamówień. Ostatecznie wpływ ograniczeń w dostawach udało się ograniczyć do minimum.

Dla klientów cena to priorytet

Sprzęt elektroniczny to dzisiaj kategoria z jednym z najwyższych udziałów zakupów w sieci. Szacunki branżowe mówią nawet o 20 proc. obrotów przechodzących już przez internetowy kanał dystrybucji. Klienci długo przekonywali się do e-zakupów ubrań, dopiero teraz widać na tym rynku boom, nadal z oporami przyjmują się e-zakupy spożywcze. Z elektroniką tego problemu nie było – sprzęt jest w pełni porównywalny, wystarczy nazwa modelu i sami znajdziemy go w wielu miejscach. Nawet jeśli ktoś chce obejrzeć towar przed kupnem, to wystarczy wizyta w jakimkolwiek sklepie, a następnie sfinalizowanie zakupu przed komputerem. Ponieważ na tym rynku cena jest priorytetem, e-sklepy często wygrywają walkę o klienta.