Wybrany na posła z listy Koalicji Obywatelskiej lider Agrounii Michał Kołodziejczak miał złożyć pierwszą interpelację poselską. Dotyczy ona niejednoznacznego prezentowania cen przez sieci handlowe i została złożona do wciąż pełniącego funkcję ministra Waldemara Budy, szefa resortu rozwoju i technologii. W poście na profilu Agrounii jako przykładu użyto cenówek z najpopularniejszej sieci sklepów convenience.
– Koniec z manipulacjami na cenówkach. Informacja musi być jasna i konkretna. Dlatego pisze o tym, co wkurza nas wszystkich i często wprowadza w błąd – stwierdzono na profilu ugrupowania.
Pomimo zamazania pochodzenia etykiet cenowych, można bez wątpliwości stwierdzić, że pochodzą one z sieci Żabka. Świadczy o tym charakterystyczna czcionka i "uśmieszek" pod ceną. Sieć ta faktycznie prezentuje ceny w sposób, który dla wielu klientów może być niejasny – dużym drukiem prezentowane są ceny w "wielosztukach" lub "z aplikacją". Ceny regularne prezentowane są mniejszym drukiem. Uwagę na to zwracał już w 2020 roku portal Wiadomości Handlowe, który nawet skierował zapytanie do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta w tej sprawie.
Rozdrobniona struktura działania
Niestety, brak informacji o tym, by regulator rynku podjął jakiekolwiek działania w tej sprawie. Informacja, jakiej udzielono wtedy zaznaczała, że struktura działania sieci Żabka jest "rozdrobniona", a sprawa wymagałaby "przeanalizowania pod kątem możliwości ewentualnego naruszenia zbiorowego interesu konsumentów".
Czytaj więcej
Od początku 2023 r. zamknięto niemal 2,3 tys. sklepów. Kolejne ponad 8 tys. zawiesiło działalność, wierząc w lepsze czasy.
Sklepy sieci Żabka prowadzone są przez franczyzobiorców, jednak sposób prezentacji cen jest ściśle ujednolicony. Możliwym jest więc, że za to, jak wyglądają etykiety cenowe, odpowiadałaby sieć, a nie poszczególni franczyzobiorcy.
Nie tylko w Żabce
Problem niejednoznacznego prezentowania cen nie dotyczy tylko sieci Żabka – ceny „z aplikacją” czy promocyjne (wymagające zakupu więcej niż jednej sztuki) chętnie prezentowane są w sposób bardziej widoczny niż ceny podstawowe również przez inne sieci handlowe.
Treść interpelacji posła Kołodziejczaka nie jest jeszcze widoczna na stronie Sejmu.