Fundusz właśnie zaczął doroczny przegląd niezbędny do przygotowania oceny kondycji chińskiej gospodarki i uznał, że jest to największe zagrożenie dla jej rozwoju.

Zadłużenie korporacyjne jest na bardzo wysokim poziomie i nieustannie rośnie. Władze muszą zwrócić uwagę na to zagrożenie i to natychmiast wprowadzając niezbędne reformy powiedział Lipton podczas konferencji gospodarczej w Shenzhen. Według ocen MFW dług, który stał się trudny do obsłużenia sięgnęło już 1,3 bln dolarów. Według ocen ekonomistów Chińczycy zadłużyli się znacznie szybciej, niż inne kraje z Grupy 20, a ich dług sięgnął 247 proc. PKB.

Chiński premier Li Keqiang przyznał, że rząd może być zmuszony do zamiany długu niektórych firm i przejęcia ich akcji. MFW jest zdania, że nie jest to właściwa strategia, bo w efekcie powstaną firmy „zombie", które sztucznie zostaną utrzymane przy życiu, a banki będą miały kłopoty z finansowanie gospodarki. Teraz Lipton przyznał, że wprawdzie władze dokonały bardzo niewielkiego postępu w dążeniach do ograniczenia długu korporacyjnego, niemniej jednak nadal ocenia, że chiński dług publiczny sięgnął 225 proc. PKB, zaś dług korporacyjny 145 proc.

- Jakbyśmy tego nie liczyli, to ogromna kwota - mówił David Lipton w Shenzhen. - Ale niestety w sytuacji szybkiego wzrostu akcji kredytowej w 2015 i na początku 2016 roku i nadal bardzo wysokim tempie inwestycji, problem narasta - uważa wiceszef MFW, który zanim przyszedł do pracy w funduszu był sekretarzem skarbu USA. -Niestety jest to największy błąd w chińskiej polityce gospodarczej, ale Chińczycy są w stanie uporać się z tym problemem - uważa Lipton.

Nie wszyscy jednak oceniają chińskie problemy tak krytycznie. Mazquarie Capil Ltd jest zdania, że wprawdzie chiński dług jest problemem, ale nic nie wskazuje, aby mógł on stać się przyczyną kryzysu gospodarczego. Kredyty, jakie zaciągają firmy najczęściej mają pokrycie w ich depozytach, bądź w obligacjach, zaś bank centralny ma niezbędne środki, gdyby okazało się, że jego interwencja jest niezbędna.