Nowe sankcje mają na celu wywarcie nacisku na białoruskiego przywódcę Aleksandra Łukaszenkę, oskarżanego przez zachodnie rządy o sfałszowanie wyborów prezydenckich, nakazanie masowego rozprawienia się z opozycją i przemieszczanie migrantów z Bliskiego Wschodu w kierunku granicy z Polską – informuje Reuters. Łukaszenką zaprzecza oskarżeniom.

Białoruskie ministerstwo spraw zagranicznych zapowiedziało, że po „wszystkich nieprzyjaznych, antybiałoruskich krokach nastąpią odpowiednie środki reakcji”.

Ministerstwo wezwało także w komunikacie do dialogu z Zachodem.

Czytaj więcej

Biały Dom uderza w długi białoruskiego reżimu. Piąty pakiet sankcji

„Nasza gospodarka znajduje się pod presją zewnętrzną na bezprecedensową skalę i głębokość” – cytuje Aleksandra Łukaszenkę białoruska państwowa agencja informacyjna Belta. Łukaszenka powiedział też o utrzymującej się „agresywnej retoryce” antybiałoruskiej.

Łukaszenka zapewnia, że Białorusi udało się utrzymać wzrost gospodarczy. Białoruska gospodarka skurczyła się w ubiegłym roku o 0,9 proc., a Bank Światowy spodziewa się, że w 2021 r. wzrośnie o 1,2 proc., zgodnie z październikowymi prognozami – informuje Reuters. Władze białoruskie muszą doprowadzić do spadku inflacji do 6 proc. w 2022 roku. Obecnie jest ona na poziomie 10,5 procent.

Tymczasem akcje światowych producentów potażu wzrosły w czwartek po sankcjach nałożonych na Belarus Potash Company (BPC), która jest eksporterem białoruskiego państwowego producenta potażu Belaruskali i głównym źródłem dewiz dla Mińska. BPC zapewnił, że będzie działał w ramach „obowiązujących ram prawnych”, nie podając żadnych szczegółów – informuje Reuters.