Dziś plan ratunkowy przedstawi na posiedzeniu rządu minister gospodarki Aleksiej Ulukajew. Do tego co proponuje dotarła gazeta Kommersant. Branża motoryzacyjna ma zostać wsparta nowym programem utylizacji starych aut. W zamian za oddawane na złom stare samochody Rosjanie będą mogli kupić nowe (w klasie ekonomicznej) a państwo spłaci za nich część kredytu.
W bankowości Ulukajew proponuje zmniejszyć nadzór i na pewien czas zmieść konieczność stosowania standardów międzynarodowych Bazylea -3 i Bazylea -2. Nie zgada się na to Bank Rosji.
Aby wspomóc branżę przewozów lotniczych, gdzie gwałtownie spada sprzedaż, proponuje się zerową stawkę VAT na rejsy krajowe oraz subsydia do biletów - 30 mld rubli rocznie (460 mln dol.).
Firmy, które są w szczególnie trudnej sytuacji, rząd chce wesprzeć gwarancjami kredytowymi na kwotę 300 mld rubli w tym roku. Firmy mają obecnie ogromny problem z dostępem do kredytów, które podrożały do 30 proc. rocznie. Specjalne dodatkowe ulgi podatkowe dostałyby firmy ze stref ekonomicznych. Miałoby też zostać uproszczone biurokratyczne procedury związane z prowadzeniem działalności.
Państwo ma wspierać eksporterów, szczególnie wysokiej jakości przetworzonych towarów, wraca też sprawa podniesienia wieku emerytalnego oraz zmniejszenie wypłacanych świadczeń pracującym emerytom (w Rosji na emeryturę kobiety idą w wieku 55 lat a mężczyźni - 60 lat).
Kommersant zaznacza, że wiele propozycje uderza w interesy wielu ministerstw (mniej biurokracji, mniej władzy, mniej łapówek) a także w pozycję prezes Banku Rosji Elwiry Nabiulliny. Jeżeli plan Ulukajewa przejdzie będzie to sygnał, że pani prezes straciła poparcie prezydenta.
Według prognoz rosyjska gospodarka w tym roku straci 3-5 proc. PKB.