- Z dniem 31 marca 2015 r. Białoruś wykonała wszystkie swoje zobowiązania wobec kredytu stand by MFW dokonując spłaty ostatniej części długu w kwocie 75,9 mln dol. - cytuje komunikat władz agencja Prime.
W latach 2009-2010 fundusz wypłacił Białorusi w sumie 3,5 mld dol. W zamian kraj miał realizować reformy rynkowe, m.in. prywatyzację gospodarki. Władze miały liberalizować rynek, poprzez zmniejszenie kredytowania wielu państwowych przedsiębiorstw; nie podwyższanie pensji w budżetówce.
MFW naciskał na wzrost taryf na transport i usługi komunalne dla ludności i mniejsze wydatki budżetowe na sferę socjalną. Spis towarów o cenach ustalanych przez państwo, też zdaniem fundusz nie ma racji bytu. MFW wiele razy zwracał uwagę, że reformy nie są przeprowadzane. W połowie 2011 r. Białoruś zwróciła się do MFW o kolejny kredyt stabilizacyjny 3,5-8 mld dol. Fundusz odrzucił wniosek, tłumaczą, że władze białoruskie nie zrealizowały większości z warunków poprzedniego kredytu. Największym problemem Białorusi pozostaje wysoka inflacja i całkowita zależność surowcowa od Rosji. W 2011 inflacja była najwyższa w cywilizowanym świecie - 107,8 proc., w 2012 r. - 21,8 proc. w 2013 ? 16,5 proc. a w roku ubiegłym - 16,2 proc.
Spłata kredytu kosztowała Białoruś 1,6 mld dol. z rezerw złoto-walutowych w 2014 r. Na 1 stycznia w rezerwie Mińsk miał 5,059 mld dol. W tym tygodniu Rosja zgodziła się udzielić sąsiadom kredytu w kwocie 200 mld dol. Władze białoruskie zapowiadają, że chcą starać się o kolejny kredyt MFW.