– Cztery przypadające w czerwcu raty opiewają łącznie na 1,6 mld euro. Nie zwrócimy tych pieniędzy, bo nie ich nie mamy – powiedział w niedzielę Nikos Wucis, minister spraw wewnętrznych Grecji.
Wypowiedź polityka, który nie jest bezpośrednio odpowiedzialny za finanse państwa, może być przejawem sporu wewnątrz rządzącej w Grecji Syrizy. To lewicowe ugrupowanie doszło do władzy w styczniu, obiecując przeciwstawienie się dyktatowi wierzycieli Grecji, wymagających cięć fiskalnych i reform w zamian za dalszą pomoc finansową. Część polityków Syrizy jest gotowa dotrzymać danego wyborcom słowa nawet za cenę bankructwa kraju.