Podczas wczorajszej sesji apetyt inwestorów był duży, jednak ostatecznie blue chips zyskały skromne 0,13 proc. Początek piątkowej sesji pokazuje, że nastroje się zmieniły. W gronie największych spółek negatywnie wyróżniają się banki, na czele z Santander Bank Polska, który tanieje o ponad 1,2 proc. W efekcie, WIG20 zniżkuje o 0,44 proc.
Podaży nie poddają się jednak małe i średnie spółki. mWIG40 i sWIG80 zyskują odpowiednio 0,2 proc. i 0,3 proc.
Biomed-Lublin, który był liderem wczorajszej sesji, ze wzrostem na poziomie ponad 32 proc. kontynuuje swój rajd. Obecnie walory medycznej spółki drożeją o 19 proc. Dzisiejszą sesję na Książęcej mogą determinować raporty za II kwartał. Już przed rozpoczęciem handlu ponad 20 spółek opublikowało wyniki.
Sesja na Wall Street zakończyła się wygraną niedźwiedzi, a opór postawiły tylko spółki technologiczne. S&P 500 przez większość sesji świecił na zielono, jednak pod koniec handlu zszedł pod kreskę i ostatecznie stracił 0,2 proc. Dow Jones zniżkował o 0,29 proc., a Nasdaq wzrósł o 0,19 proc.
Mieszane nastroje mogły spowodować dane z rynku pracy, które mimo iż były lepsze od prognoz, nadal nie są satysfakcjonujące. Liczba nowych podań o zasiłek dla bezrobotnych w USA wyniosła 963 tys. w tygodniu zakończonym 8 sierpnia. Średnia analityków spodziewała się 1,14 mln wniosków. Dane te po raz pierwszy od marca są poniżej 1 miliona. Nadal jednak jest więcej Amerykanów poszukujących pracy niż w szczytowym momencie kryzysu finansowego z 2008 r.
Wśród indeksów w Azji przeważał kolor zielony. Pod koniec sesji chiński Shanghai Composite i hongkoński Hang Seng zyskiwały około 0,5 proc. Japoński Nikkei wzrósł o 0,17 proc. Na tle Azji, negatywnie wyróżniał się południowokoreański Kospi, który pod koniec sesji tracił 1,3 proc. Inwestorzy obawiają się o rozwój wirusa w kraju. W Korei Południowej odnotowano dwukrotny wzrost liczby dziennych zakażeń.