W tym roku walory AMC  podrożały o 2200 proc. i nie mają sobie równych w indeksie Russell 3000. Akcje spółki GameStop od której zaczęło się memowe szaleństwo w tym roku zyskały „zaledwie" 1300 proc.

- Kiedy ta bańka pęknie? Nie wiem- powiedział Bloombergowi  Eric Hendler, analityk branży  rozrywkowej w MKM Partners.

Na zamknięciu sesji piątkowej  papiery AMC kosztowały 47,91 dolara, a kurs docelowy ustalony przez Hendlera wynosi 1 USD.

Nie widzi on związku między obecną ceną a tym co dzieje się w firmie. - Nie mam pojęcia kiedy fundamenty znowu zaczną się liczyć –przyznaje ekspert.

To co dzieje się  z akcjami spółek memowych kojarzy się z internetowym szaleństwem sprzed dwóch dekad.

Edward Moya, analityk Oanda Corp. uważa, że jest to dotcomowe szaleństwo na sterydach, gdyż zmiany kursów są znacznie większe i wszystko dzieje się w krótszym czasie.

Podkreśla, że obecnie drobni gracze dzięki niskim kosztom transakcyjnym i skoordynowanym działaniom mogą przeciwstawić się grubym rybom i postawić na swoim mając w portfelu niewiele akcji.

Joachim Klement, strateg firmy inwestycyjnej Liberum, zwraca uwagę, że inwestującym w memowe akcje zależy na wahaniach kursów i robieniu medialnego szumu, ponieważ wraz z zanikiem zainteresowania tymi walorami wyparują ich inwestycje.