– Obecność na londyńskiej giełdzie zapewni naszym inwestorom większe bezpieczeństwo. Dzięki temu nasza wycena nie będzie uzależniona od aktualnej sytuacji politycznej w kraju czy innych czynników mających wpływ na akcje, ale wyłącznie od wyników spółki – podkreśla Tomasz Misiak, współzałożyciel i przewodniczący rady nadzorczej Work Service w rozmowie opublikowanej w najnowszym wydaniu tygodnika „Bloomberg Businessweek Polska".

Jak dodaje Tomasz Hanczarek, prezes Work Service, trwają prace przygotowawcze do dual listingu, które powinny zakończyć się w I kwartale 2015 r. Wcześniej, bo jeszcze w tym roku, grupa chce pozyskać ok. 100 mln zł z nowej publicznej emisji akcji (akcjonariusze będą nad nią głosować na NWZA 20 października).

– Część środków z emisji zostanie przeznaczona na akwizycje na istotnych rynkach, których nam brakuje i są to rynki wysokomarżowe. Druga pula środków przeznaczona będzie na spłatę udziałów mniejszościowych, które zakupiliśmy już w przeszłości – tłumaczy Tomasz Misiak.

Dla grupy, której najbliższym strategicznym celem jest pozycja lidera usług HR w trójkącie Berlin–Stambuł–Moskwa, naturalnym kierunkiem są teraz Rumunia i Austria. Jednak Work Service, która od wiosny rozwija joint-venture z silną niemiecką grupą Fiege, ma też kolejne plany akwizycyjne za Odrą.

– Mamy konkretne firmy na radarze, chociaż negocjacji oficjalnie nie rozpoczęliśmy – podkreśla Tomasz Hanczarek.

Jak wyjaśnia, 20-milionowy rynek rumuński dopełniłby obecność geograficzną Work Service w regionie. – Podobny cel zrealizujemy, kupując spółkę w Austrii. Rynek niemiecki natomiast to największy rynek w Europie pod względem gospodarczym i technologicznym. Tutaj moglibyśmy wzmocnić swoją obecność w sektorze IT – dodaje prezes grupy.

W dalszych planach (choć niezbyt odległych) spółka chce się znaleźć w pierwszej dziesiątce największych firm HR na świecie.