Do piątkowej sesji inwestorzy przystępowali w bardzo dobrych nastrojach. Mieli bowiem za sobą kilka dni solidnych wzrostów, dzięki którym WIG20 nie tylko oddalił się od poziomu 2200 pkt, ale i przebił barierę 2300 pkt. Celem minimum na ostatnią sesję tygodnia była obrona tego poziomu. Jak się jednak okazało z planu minimum byki przeszły do planu maksimum.
Co prawda jeszcze początek piątkowych notowań był dość nieśmiały. WIG20 na starcie zyskał około 0,1 proc. Wynik ten i tak był całkiem niezły w obliczu nie najlepszych nastrojów panujących na zachodzie Europy. Warszawa jednak nie zamierzała oglądać się na to otoczenie. Z każdą kolejną godziną handlu wzrosty na GPW przybierały na sile. W połowie notowań WIG20 zyskiwał już 0,8 proc. Otworzyła się więc szansa na to, aby zakończyć tydzień z przytupem. Co ważniejsze, szansa ta została wykorzystana. Indeks największych spółek zyskał ostatecznie 1,16 proc. Rynek niemiecki czy też francuski na dokonania GPW mógł patrzeć tylko z zazdrością. Tam przez większą część notowań dominował kolor czerwony.