Czwartkowa sesja była czwartą z rzędu bardzo udaną dla warszawskich inwestorów. WIG20 zdobył kolejne kilkadziesiąt punktów. W efekcie w tym tygodniu wspiął się już o około 100 pkt. Czy piątek znów jednak będzie pechowy?
Dzień rozpoczął się nerwowo, od zniżki WIG20 o około 0,4 proc. i dla niektórych mógł być sygnałem, że okrągły poziom na 2300 pkt, tak jak to było w środę, znów stawi opór. W ciągu kilku minut strona popytowa zwarła szeregi, a po pół godzinie od startu notowań WIG20 świecił już na zielono. Kolejne godziny upływały pod znakiem dalszych zwyżek i powoli stawało się jasne, że byki zechcą zmierzyć się z poziomem 2330 pkt. To właśnie w tym miejscu WIG20 zawracał pod koniec lipca oraz na początku sierpnia. Również ten poziom powstrzymał wzrosty w kwietniu i maju. Zatem WIG20 znów dotarł do ważnego punktu i prawdopodobnie od tego, jak potoczy się sesja piątkowa, będzie zależała przyszłość WIG20 w perspektywie kilku tygodni.