Przed startem wtorkowej sesji, inwestorzy mieli prawo odczuwać atmosferę podwyższonego ryzyka. WIG20 od dwóch dni nie mógł bowiem zabrać się za odrabianie strat po czwartkowej zniżce o 1,8 proc. Ponadto w poniedziałek mimo obiecującej próby odbicia, dzień zakończył się na poziomie neutralnym, a długi górny cień dziennej świecy wskazywał na rosnącą siłę podaży. Przy tym wszystkim indeks znajdował się w pobliżu ważnego poziomu – 2348 pkt, czyli pułapu, który oddziela dwa szczyty budowanej na wykresie formacji podwójnego szczytu. Gdyby bariera ta pękła, mielibyśmy techniczny sygnał sprzedaży z zasięgiem zniżki do 2280 pkt. Jakby tego było mało, od strony fundamentalnej atmosferę niepewności podkręcały trzy czynniki: głosowanie w sprawie brexitu, sprawa paraliżu rządu w USA oraz początek rozmów USA-Chiny.