Po sezonie publikacji sprawozdań finansowych podsumowujących ubiegły rok na warszawskim parkiecie ruszył sezon dywidendowy. Podział zysku to zawsze kwestia kompromisu między potrzebami inwestycyjnymi spółki a apetytami akcjonariuszy. Inwestorami o szczególnym apetycie są otwarte fundusze emerytalne potrzebujące gotówki do przekazania do ZUS (tzw. suwak bezpieczeństwa).

Według danych na koniec 2014 r. OFE kontrolują łącznie ponad 50 proc. akcji w 11 przedsiębiorstwach. W 25 firmach udział przekracza 33 proc.

Szlaki w domaganiu się większych pieniędzy przetarła w tym roku Aviva. Drugi największy OFE w Polsce zawnioskował o dywidendę wyższą, niż rekomendował zarząd Grupy Kęty – mimo że propozycja zarządu to 11 zł na akcję, czyli najwięcej w historii. Zdaniem Avivy spółka mogłaby wypłacić 14,8 zł. OFE kontrolują 72 proc. akcji Kęt.

Na drugim biegunie znajduje się Elektrobudowa – spółka z największym udziałem OFE w akcjonariacie (prawie 78 proc.). Chociaż od dekady firma regularnie dzieliła się zyskami, w tym roku zarząd chce, by zyski zostały w kasie – w związku z planami rozwoju.

Czytaj więcej w „Parkiecie"