Wtorkowa, bycza sesja na światowych parkietach rozbudziła apetyty inwestorów. Notowania większości europejskich giełd świeciły soczystą zielenią, a indeksy na Wall Street ustanowiły kolejne rekordy hossy. W środę, pomimo lepszych od oczekiwań listopadowych odczytów PMI (usługi i przemysł) ze strefy euro, zachodnioeuropejskie giełdy radziły sobie słabo. W gronie najmocniej taniejących indeksów znalazł się chociażby niemiecki DAX.
To na szczęście w niewielkim stopniu odbiło się na warszawskim parkiecie. Niemal przez cały dzień WIG20 utrzymywał się nad kreską. W samej końcówce dominacja byków nie podlegała już żadnej dyskusji. Za sprawą udanego finiszu WIG20 zaatakował 1800 pkt, zamykając się kilka punktów poniżej tego poziomu. W segmencie blue chips na pozytywne wyróżnienie zasłużyły spółki energetyczne, m.in. Energa oraz Enea. W ślad za wzrostem cen miedzi mocno drożały akcje KGHM.