Wtorek na warszawskim rynku akcji upłynął pod dyktando kupujących. Efektem były rekordowe notowania indeksów. WIG20 znalazł się na poziomie 2034 pkt, a więc najwyżej od listopada 2015 r., WIG wzrósł do 53 571 pkt, a więc najwyżej od sierpnia 2015 r., a mWIG40 dotarł w porywach do 4315 pkt, co jest pułapem nie notowanym od dziewięciu lat. Szczytowym wycenom towarzyszyły wysokie obroty, które jeszcze przed fixingiem osiągnęły wartość 950 mln zł. Zwyżki potwierdzone aktywnością inwestorów to obiecujący sygnał. Zwłaszcza, że w ostatnich dniach na wykresach przekroczone zostały istotne poziomy oporu. W przypadku WIG20 mowa o 2000 pkt, w przypadku WIG o 52 000 pkt, a dla mWIG40 jest to 4250 pkt.
Silne zwyżki poszczególnych indeksów to oczywiście zasługa drożejących akcji. Podczas wtorkowych notowań aż 17 spółek wyznaczyło co najmniej roczny szczyt cenowy. Wśród nich były m. in. Asbis, GPW, KGHM, PGNiG, PKO BP i PZU. Dla porównania – tylko dwie firmy wyznaczyły roczny dołek – Yolo i Zastal. W zestawieniu sektorów najlepiej radziły sobie w środę górnictwo i chemia. Indeksy reprezentujące te branże zyskiwały nawet ponad 3 proc. Pod kreską znalazły się natomiast sektory telekomunikacyjny, spożywczy i farmaceutyczny.
Trwające na GPW zwyżki cieszą inwestorów, ale powinny też stanowić ostrzeżenie. Od połowy listopada WIG20 wzrósł już o 17 proc., a techniczne oscylatory wskazują lokalne wykupienie. Na wykresach panują więc dogodne warunki do korekty i warto liczyć się z taką ewentualnością. Zwłaszcza, że już w środę poznamy decyzję RPP o stopach procentowych. Nikt nie spodziewa się ich zmian, ale analitycy nie wykluczają, że w komunikacie władz monetarnych znajdzie się wzmianka o szybszym niż planowano zaciśnięciu pieniężnego pasa. Poza tym w piątek poznamy decyzję agencji Fitch i Moody's dotyczące polskiej wiarygodności kredytowej. Splot negatywnych czynników technicznych i fundamentalnych może doprowadzić do schłodzenia dobrych nastrojów.