Program emisji papierów dłużnych został przyjęty na początku kwietnia i zakładał wypuszczanie ich w transzach. Jak ustaliliśmy, popyt okazał się tak duży, że Atal jednorazowo uplasował całą emisję.
Spółka nie udzieliła w tej sprawie komentarza. Zgodnie z wcześniejszymi informacjami wpływy z emisji mają zostać wykorzystane na zakup nowych gruntów oraz realizację projektów.
Wiceprezes Atalu Mateusz Juroszek podkreśla, że obligacje wygasające w tym roku zostaną wykupione zgodnie z harmonogramem. 17 czerwca zapadają obligacje o wartości nominalnej 30 mln zł, a 7 października o wartości 17,8 mln zł. Oprocentowanie tych pierwszych to WIBOR 6M plus 3,3 proc., w przypadku drugich marża to 5 proc.
W I kwartale spółka wydała ponad 53 mln zł na dwie działki w Warszawie i Krakowie. W całym roku spodziewa się zainwestować kwotę, jaką wydał rokrocznie w latach 2014–2015, czyli około 160 mln zł.
– Interesują nas grunty na głównych rynkach, na których działamy, czyli w Warszawie i Krakowie. Praktycznie co chwila pojawiają się nowe oferty. Obserwujemy także Trójmiasto, w pewnym stopniu Łódź i Wrocław. Szukamy też kolejnej lokalizacji w Poznaniu, gdzie szykujemy nasz pierwszy projekt – mówi „Rzeczpospolitej" Juroszek.
Spółka wejdzie na dwa nowe rynki – poza Poznaniem to Gdańsk. Szczegóły zostaną podane po uzyskaniu pozwoleń na budowę, co w przypadku Poznania spodziewane jest w najbliższym czasie, a Gdańska w II półroczu. Juroszek podkreśla, że wejście na nowe rynki nie powinno negatywnie wpłynąć na wysoką rentowność brutto ze sprzedaży Atalu, która sięga 28 proc.
I kwartał br. był dla dewelopera rekordowym kwartałem – nabywców znalazło 508 lokali. Dodatkowo kwiecień okazał się najlepszym w historii miesiącem – sprzedaż wyniosła 215 lokali.
– Na koniec kwietnia mieliśmy 350 rezerwacji, uważam, że w całym roku sprzedaż mieszkań może przekroczyć 1,8 tys. – mówi Juroszek. Na konferencji podsumowującej 2015 r. menedżerowie firmy mówili, że pułap 2 tys. sprzedanych lokali jest możliwy do osiągnięcia.
– Do wyników nie należy podchodzić hurraoptymistycznie, rynek jest po prostu dobry, deweloperzy uzupełniają braki mieszkaniowe w Polsce. Nie podzielamy opinii inwestorów finansowych, wchodzących w branżę spekulacyjnie, że za rok czy dwa czeka nas korekta. Sądzimy, że w najbliższych latach rynek pozostanie stabilny. Stopy są niskie, gospodarka rozwija się dobrze – mówi Juroszek.
Atal obecnie szacuje potencjał przekazań na 1,3–1,5 tys. lokali. W przejściowym ubiegłym roku cieszyńska firma przekazała 628 mieszkań.