Dla nich najważniejsza jest powiększająca się różnica między stopami procentowymi w Japonii i Stanach Zjednoczonych.

Jen bez przerwy traci na wartości od trzynastu dni. Dzisiaj jego notowania obniżyły się o 1 proc. mimo że minister finansów Shumichi Suzuki próbował werbalnie wesprzeć kurs japońskiej waluty wobec dolara.

Traderzy nie składają broni, gdyż czekają na konkretne działania rządu zmierzające do umocnienia kursu jena.

Zarządzający aktywami nieustannie sprzedają jeny, a zajęte przez nich krótkie pozycje są bezprecedensowe.

- Jeśli polityka monetarna Japonii nie zostanie zmodyfikowana werbalne i fizyczne interwencje pozostaną nieskuteczne- twierdzi Yuji Kameoka, strateg Daiwa Asset Management.

Kurs jena wobec dolara obniżył się nawet do poziomu 128.31 JPY najniższego od maja 2002 roku. Od początku kwietnia straty jena sięgają 5 proc., a traderzy przewidują, że w ciągu kilku miesięcy dolar będzie kosztował 130 jenów.

Bank Japonii po raz ostatni interweniował na rynku w czerwcu 1998 roku, w apogeum azjatyckiego kryzysu walutowego, przypomina Bloomberg.