Teraz mocna waluta jest postrzegana jako skuteczna zapora przed inflacją, która trzyma w kleszczach światową gospodarkę.

Wcześniej osiągnięcie przez franka parytetu wobec euro, co na krótko zdarzyło się 7 marca, zaniepokoiłoby decydentów z kierownictwa Szwajcarskiego Banku Narodowego (SNB), ale obecnie na ich decyzjach podczas czwartkowego posiedzenia może zaważyć mitygujący wpływ mocnego franka na ceny towarów importowanych przez Szwajcarię, wskazuje Bloomberg.

SNB może więc dłużej utrzymywać najniższe (-0,75 proc.) oprocentowanie na świecie podczas gdy Europejski Bank Centralny jest coraz bliższy zaostrzenia polityki pieniężnej z powodu rosnących obaw o poziom cen.

- SNB nie jest w takiej samej sytuacji jak strefa euro, czy Stany Zjednoczone – uważa Maxime Botteron, ekonomista Credit Suisse Group. Jego zdaniem SNB z podwyżką oprocentowania będzie czekał do czerwca 2023 roku.- Nie ma pilnej potrzebny by zacieśniać politykę pieniężną - podkreśla Botteron.

SNB jest jednym z nielicznych banków centralnych na świecie utrzymujących stopy procentowe poniżej zera. W tym gronie są też EBC oraz banki centralne Danii i Japonii.

Inflacja w Szwajcarii wynosi 1,9 proc., podczas gdy w strefie euro jest to 5,9 proc. w USA zaś 7,9 proc.