Publiczna emisja obligacji Fabryki Konstrukcji Drewnianych (FKD) trwa do 6 czerwca. Jest zainteresowanie tymi papierami?

Tak, emisją interesują się zarówno inwestorzy indywidualni jak i fundusze inwestycyjne. Prowadzimy kilka rozmów w tym zakresie. Obligacje są dobrze zabezpieczone, w związku tym liczymy, że emisja zakończy się sukcesem.

Idziecie po 10 mln zł, obligacje emitujecie na dwa lata, są oprocentowane 8,2 proc. w skali roku, kupon jest płatny kwartalnie, minimalny zapis wynosi 1 tys. zł. Jak są zabezpieczone te papiery?

Hipoteką na hali produkcyjnej w Nowym Tomyślu. W skład zabezpieczenia wchodzi również pula kontraktów, których wartości będzie stanowiła do 100 proc. wartości emisji obligacji.

Prognozy finansowe opublikowane przy okazji emisji zakładają imponującą dynamikę wzrostu skali biznesu. Zakładacie, że w tym roku wasze przychody wzrosną do 24 mln zł, będą więc niemal dwukrotnie wyższe niż w 2016 r., z kolei w 2018 r. mają dobić do 40 mln zł. Na jakich założeniach oparliście te szacunki?

Prognozy są w dużej mierze oparte na już podpisanych kontraktach, ale również na tych, które dopiero będziemy podpisywać. Mamy całą pulę kontraktów na 2017 r., negocjujemy umowy na 2018 r. i 2019 r. W dużej mierze są to kontrakty drogowe, na budowę obiektów, w których się wyspecjalizowaliśmy, czyli magazynów soli, ale nie tylko. Podpisaliśmy również mały kontrakt na budowę domów jednorodzinnych. Staramy się rozszerzać działalność. Prognozy być może wyglądają ambitnie, ale nie zakładam, żebyśmy mieli się z nich nie wywiązać.

Wyobraźmy sobie sytuację, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) stwierdzi w przyszłym roku, że zimy są coraz łagodniejsze i właściwie to magazynów soli wystarczy wybudować o połowę mniej - jest takie ryzyko?

Cały proces budowy odcinków dróg i towarzyszących im magazynów soli jest rozłożony na wiele lat. Planowanie ze strony GDDKiA jest długoterminowe, dlatego nie przewidujemy, żeby takie decyzje mogły zostać podjęte w odniesieniu do już realizowanych projektów. Magazyny i towarzyszące im obwody utrzymania drogi, składające się z budynków socjalnych, budynków garażowych i gospodarczych lokowane są średnio co ok. 60 km. Nie zakładamy, żeby w najbliższym czasie ten rozkład miał się zmienić, tym bardziej, że budowa takich obiektów odbywa się w ramach jednego pozwolenia na budowę całego odcinka drogi. Nie widzimy wspominanego przez pana ryzyka w odniesieniu do odcinków, na które już podpisaliśmy kontrakt.

Autopromocja
Podwajamy subskrypcje

Kup kwartalną e‑prenumeratę, a my przedłużymy okres Twojej subskrypcji

KUP TERAZ

W jakim stopniu jesteście uzależnieni od jednego kontrahenta - GDDKiA?

Przetargi na budowę konkretnych odcinków dróg wygrywają duże koncerny, my wykonujemy naszą część w ramach podwykonawstwa. GDDKiA jest głównym odbiorcą magazynów soli, ale nie jedynym, są też zarządy dróg wojewódzkich, zarządy miast - nie opieramy naszej strategii na budowie magazynów wyłącznie dla GDDKiA. Magazyny soli są istotną częścią naszej działalności - w 2016 r. odpowiadały za 71 proc. przychodów, ale nie jedyną. Jesteśmy jednym z dwóch największych producentów drewna klejonego w Polsce, budujemy również inne obiekty - baseny, hale sportowe.

Konkurencję macie niewielką. W obszarze magazynów soli jesteście wręcz monopolistą. Jak pan ocenia ryzyko, że pojawią się nowi gracze w tej branży, stwarzając presję na marże?

Tak, jak wspomniałem, cały proces budowy jest wieloletni. Zaczyna się na dobrą sprawę już jakieś dwa lata przed rozpoczęciem realizacji. Nawet gdyby teraz pojawiała się konkurencja - a wejść na ten rynek nie jest łatwo - FKD odczułaby ją w swojej działalność dopiero za kilka lat. Skoro już mowa o marżowości, to w ostatnim czasie poprawiliśmy ją dzięki przejęciu Grupy Dome, naszego największego konkurenta w budowie magazynów. Przejęliśmy nie tylko firmę i rynek, ale i doświadczenie oraz pracowników.

Wybiegnijmy w przyszłość - drogi w Polsce są już wybudowane. Czym sie będzie zajmowała FKD - będzie budować magazyny soli za granicą? Czy może skoncentruje się na czymś zupełnie innym?

Na razie nie martwimy się o model działalność w perspektywie kolejnych trzech-czterech lat - dróg zostało jeszcze sporo do wybudowania. Ale oczywiście otwiera się przed nami perspektywy współpracy z zagranicą, np. na Ukrainie w związku z rozwojem sieci autostrad. Chcemy również zdywersyfikować się trochę, w większym zakresie postawić na drewno klejone i szkieletowe budownictwo jednorodzinne. W najbliższych latach przychody z działalności "pozamagazynowej" nie powinny przekroczyć ok. 30 proc., w przyszłości będą pewnie stanowić ok. 40 proc. łącznej wartości przychodów.

Budowa dróg kojarzy mi się dość negatywnie z 2012 r., kiedy wiele spółek zatrudnionych przy budowie dróg i szerzej - całej infrastruktury pod Euro 2012 r., poupadało. Czy jesteście w jakiś sposób zabezpieczeni przed scenariuszem polegającym na tym, że projekt nad którym pracujecie zostanie zawieszony i nie dostaniecie za niego pieniędzy?

Od tamtego czasu sytuacja podwykonawców zmieniła się diametralnie. Powstała ustawa o podwykonawcach, która chroni interesy podwykonawców wobec generalnego wykonawcy. Mamy pewność, że pieniądze za wybudowany magazyn do nas trafią. Co do zawieszenia projektów - nie przewidujemy takiej sytuacji, budowa autostrad i innych dróg postępuje szybko, m.in. dzięki perspektywie UE na lata 2014-2020. Nie widać czynników, które mogłyby ją zakłócić.