Zarażenia polskich instytucji finansowych przez zachodnie nam nie grozi – uważają przedstawiciele rządu i sektora finansowego. Członkowie obradującego wczoraj Komitetu Stabilności Finansowej uznali, że polskiemu systemowi finansowemu nic nie zagraża.

Zdaniem członków KSF sytuacja w krajowym systemie finansowym i na rynkach międzynarodowych wyklucza na razie konieczność podejmowania działań wspierających naszą gospodarkę i instytucje finansowe. Takie same wnioski wyciągnęli posłowie po nadzwyczajnym posiedzeniu podkomisji ds. instytucji finansowych.

– Gruntownie przeanalizowaliśmy genezę powstania kryzysu w USA i nie widzimy możliwości, aby coś takiego mogło wystąpić u nas – wyjaśnił szef podkomisji Jakub Szulc. – Skala kredytów hipotecznych zaciągniętych przez Polaków jest dużo niższa.

Szulc przypomniał, że 90 proc. banków działających w Polsce podlega naszemu systemowi nadzoru, co skutecznie uniemożliwia wyprowadzanie pieniędzy bezpośrednio z tych instytucji. – Zarażenie skutkami kryzysu nam nie grozi – uznał poseł.

Oprócz niewielkiego przyhamowania gospodarki wskutek spowolnienia u naszych partnerów handlowych nie powinniśmy się także bać o kondycję gospodarki. – Istnieje projekt ustawy o nowej akcyzie, reformie finansów publicznych i deregulacyjny projekt Szejnfelda – wyjaśnił Szulc. – Każdy z tych dokumentów ma za zadanie wesprzeć naszą gospodarkę.

Członkowie KSF i politycy uważają, że mówienie dziś o sytuacji kryzysowej jest nadużyciem. Podkreślają przy tym, że w razie jakichkolwiek negatywnych sygnałów Komitet Stabilności Finansowej, który umożliwia wymianę informacji i koordynuje współpracę z instytucjami sieci bezpieczeństwa finansowego, będzie w stanie szybko zareagować.

[ramka][b]99 proc.[/b]

działających w Polsce banków podlega naszemu nadzorowi finansowemu[/ramka]