Rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej, Mateusz Martyniuk potwierdza, że cały czas wpływają wnioski od tak zwanych frankowiczów. W piątek było ich około 300.

Już we wtorkowej „Rzeczpospolitej" pisaliśmy, że  grupa posiadaczy kredytów we frankach, którzy czują się oszukani przez banki, składa w tej sprawie zawiadomienia do prokuratury.

Prokuratorzy będą analizować każde zawiadomienie oraz umowę kredytową osobno. Mateusz Martyniuk tłumaczy jednocześnie, że  przestępstwo oszustwa ma charakter umyślny. To oznacza, że  w takim przypadku konieczne jest udowodnienie celowego działania  z zamiarem wprowadzenia w błąd w celu uzyskania korzyści majątkowych.

Składający zawiadomienia twierdzą, że zostali oszukani przez banki, które zdawały sobie sprawę w możliwych wahań kursu waluty. Dla posiadaczy kredytów w szwajcarskiej walucie oznacza to wzrost rat oraz całkowitego zadłużenia.