Ministerstwo finansów dało komentarz do obaw rynku, że rubel dalej będzie spadać i osiągnie poziom stu rubli za dolara. Zdaniem resortu takiego niebezpieczeństwa nie ma.
- W 2016 r rubel może być dużo mocniejszy, aniżeli w prognozie ministerstwa gospodarki (63,3 rubli za dol.). Powodem będzie zmniejszy odpływ kapitału - cytuje wiceministra finansów Maksima Oreszkina gazeta Wiedomosti.
Urzędnik jest zdania, że rosyjska gospodarka traci z powodu „typowego kryzysu bilansu płatniczego".
- Reakcja gospodarki na kryzys bilansu płatniczego to spadek popytu. W rezultacie tego mamy równowagę a reakcja na spadek ceny ropy nie jest tak gwałtowna. Gospodarka przystosowała się do 40 dol. za baryłkę, dlatego nie ma powodu, by dolar był po 100 rubli -zapewnił Oreszkin.
Resort prognozuje, że cena ropy w ciągu 5-7 lat pozostanie na poziomie 50-60 dol.. A jedynym ryzykiem dla rosyjskiej gospodarki jest deficyt budżetowy.
Z opinią urzędnika nie zgadza się wielu rosyjskich ekspertów.
- Mamy do czynienia nie tylko z kryzysem bilansu płatniczego. Kryzys ma charakter systemowy. W bankowości zaczął się w końcu 2013 r, gdy licencję stracił duży, prywatny Master-bank. Wtedy bank centralny zaczął zamykać liczne banki ze złymi aktywami. A te zostały zgromadzone do problemów z bilansem płatniczym państwa - zauważa Jewgienij Nadorszyn z PF Kapitał w Moskwie.
Dziś Bank Rosji utrzymał bazową stopę procentową na poziomie 11 proc. z powodu dużego ryzyka wzrostu inflacji. Rynek zareagował osłabieniem rubla do 69,8 za dolara i 76,4 za euro.