Czytaj też: [link=http://www.rp.pl/artykul/9131,409911_Rycerz_poczciwina.html]Rycerz poczciwina, który budzi zaledwie śmiech[/link]

[link=http://www.rp.pl/galeria/9131,1,409911.html]Zobacz fotosy z filmu[/link]

Wiek XII. Syn szwedzkiego szlachcica Arn Magnusson oddany na wychowanie do klasztoru uczy się tam nie tylko wiary i pokory, ale także fechtunku, strzelania z łuku, konnej jazdy. Wojenne umiejętności szybko się dorosłemu bohaterowi przydadzą w konflikcie ze zwaśnionym z jego rodziną rodem.

Przy okazji zdąży się też zakochać i spłodzić syna z Cecilią (Helin), za co ona zostanie zamknięta w klasztorze, a on zesłany do Ziemi Świętej, do zakonu templariuszy. Tam szybko wyróżnia się odwagą, wzbudzając szacunek nawet u głównego wroga – wszechwładnego Saladyna. I cały czas tęskni za Cecylią, marząc o chwili, w której uwolni ją z klasztoru.

Twórcy „Templariuszy...” nie mogli się zdecydować, co jest dla nich ważniejsze. Czy melodramatyczne dylematy rozdzielonych brutalnie kochanków, czy też obrona Jerozolimy przed atakami muzułmanów.

Historyczna saga zamieniła się w niebudzącą emocji baśń. Nie pomaga też grający Arna Joakim Nätterqvist. Jest nijaki, pozbawiony charyzmy, o której raz po raz słyszymy w dialogach.

[i]Dania, Finlandia, Norwegia, Szwecja, Niemcy, W. Brytania 2007, reż. Peter Flinth, wyk. Joakim Nätterqvist, Sofia Helin, Stellan Skarsgard, Simon Callow, Vincent Perez, Bibi Andersson [/i]