"Plan" otrzymał w Gdyni wyróżnienie "za wykreowanie świata przy udziale niezawodowych aktorów, za wiarę w to, że niemożliwe staje się możliwe".
[b]Jolanta Gajda-Zadworna: Jak przyjąłeś propozycję udziału w dwóch sekcjach? [/b]
[b] Sławomir Pstrong:[/b] Byłem zaskoczony. "Plan" jest moim autorskim projektem. "Ciszę" reżyserowałem na zlecenie telewizji TVN. Dwa różne projekty, dwa różne doświadczenia.
[b]Czym jest dla ciebie tzw. kino niezależne?[/b]
To stan pewnej świadomości i braku szeroko rozumianej zależności. I to nie jest tak, że ten rodzaj kina uprawiają jedynie amatorzy. Ludzie po szkołach też w nim uczestniczą. Nie ma znaczenia, kto to kino robi. To kino dla ludzi, którzy chcą udzielać nieskrępowanych wypowiedzi.
[b]Zamierzasz działać równolegle w kinie profesjonalnym i offowym?[/b]
Najciekawiej byłoby robić kino autorskie w profesjonalnych warunkach.
[b]Czy nie miałeś wątpliwości nadając tytuł "Cisza"? Film o takim tytule nakręcił wcześniej Michał Rosa.[/b]
Oczywiście, że miałem wątpliwości. Jednak tytuł wymyślony przez scenarzystów był najtrafniejszy.
[ramka][b]Nazywam się:[/b] Sławomir Pstrong.
[b]Urodziłem się:[/b] w Skórczu, na skraju Borów Tucholskich.
[b]Studiowałem:[/b] na filmoznawstwie w Krakowie i na reżyserii w Katowicach.
[b]Pierwszym filmem, który zrobił na mnie wrażenie był:[/b] “Frankenstein” z Borisem Karloffem. Miałem z osiem lat – oglądałem film w TV u wujków, z ukrycia i miałem potworne mdłości ze strachu, co chwila odwracałem wzrok, ale nie mogłem się powstrzymać i patrzyłem dalej. Z kolei film, który dostarczył mi po raz pierwszy najwięcej pozytywnych wrażeń to “Gwiezdne Wojny”, w kinie.
[b]Filmowy kadr, który ostatnio poruszył mnie w kinie to:[/b] ciemne niebo od płonących szybów naftowych i koń brudny od ropy w “Jarhead” Sama Mendesa.
[b]Postanowiłem zostać reżyserem by …[/b] Kompletnie nie wiem jak na to odpowiedzieć.
[b]Moimi filmowymi mistrzami są:[/b] Interesują mnie bardziej filmy, niż konkretni reżyserzy. Jest ich sporo, zbyt dużo, żeby wszystkie wymieniać.
[b]Pierwszy film nakręciłem, dlatego że:[/b] obejrzałem “Psa andaluzyjskiego” Luisa Bunuela.
[b]Inspiracją do najnowszego obrazu były:[/b] prawdziwe wydarzenia, zarówno w “Planie”, jak i w “Ciszy”.
W “Planie” najważniejsze było to, że: opowiada prostą historię o przyjaźni.
[b]Tytuł filmu rozumiem następująco:[/b] ruszanie głową ma pozytywne skutki.
W “Ciszy” najważniejsze jest, że: w tej trudnej opowieści pojawia się na końcu światło.
Tytuł „Ciszy” … najlepiej tłumaczy sam film.
[b]Cd. nastąpi....[/b] Pracuję nad własnymi scenariuszem i rozglądam się za tekstami innych scenarzystów.
[/ramka]