Choć spółdzielcze kasy nie podlegają kontroli Komisji Nadzoru Finansowego, to KNF poprosiła je o dostęp do danych finansowych. Ma to znaczenie zwłaszcza w czasach kryzysu na rynkach finansowych. – Nie potrafimy ocenić ryzyka działalności kas. Chcieliśmy uzyskać dostęp do danych, ale Kasa Krajowa nie zgodziła się na to – mówi ”Rz” Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.
– Złamalibyśmy prawo, gdybyśmy przekazali dane KNF, której nie podlegamy. Mamy umowy z NBP, resortem finansów i GUS, i im je przekazujemy – mówi Andrzej Dunajski, rzecznik Krajowej SKOK. – Kilka miesięcy temu otrzymaliśmy pismo z KNF w tej sprawie. Nie boimy się przedstawić danych , jednak dotąd nie mamy odpowiedniej umowy z KNF.
Przedstawiciele SKOK zapewniają, że kasy mają własny, odrębny od banków, system gwarancji dla depozytów. – Mają obowiązek ubezpieczenia oszczędności każdego członka SKOK – mówi Grzegorz Buczkowski, prezes Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych SKOK.
TUW SKOK zwiększyło wartość gwarancji depozytów klientów SKOK do 50 tys. euro z 22,5 tys. Jednak nie są one, tak jak te w bankach objęte Bankowym Funduszem Gwarancyjnym.
Na koniec 2007 r. fundusz stabilizacyjny tworzony ze składek poszczególnych SKOK miał wartość 321,2 mln zł, a suma depozytów przekraczała 6,7 mld zł. Fundusze TUW ubezpieczającego oszczędności wynosiły 179 mln zł. – SKOK nie angażują się w kredyty hipoteczne, ale zaufanie do tych instytucji zwiększyłoby się, gdyby zostały objęte kontrolą KNF – mówi Michał Macierzyński, analityk Bankier.pl. Stanie się tak, jeśli Sejm uchwali nowelizację ustawy o nadzorze finansowym autorstwa PO.