Reklama
Rozwiń
Reklama

Czego nie chciał zrobić rząd PiS

Rozmowy o przyjęciu euro można było rozpocząć już za rządów Prawa i Sprawiedliwości

Publikacja: 12.03.2009 04:05

– To niewiarygodne, co mówi Zyta Gilowska. Ktoś, kto zapewniał w wywiadach, że czeka nas siedem tłustych lat, nie może teraz twierdzić, iż wiedział o zbliżającym się kryzysie – uważa Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

Była wicepremier i minister finansów w rządach PiS we wczorajszej „Rz” tłumaczyła, że już dwa lata temu wiedziała o kryzysie, dlatego umówiła się z prezesem NBP Sławomirem Skrzypkiem, iż nadzór bankowy pozostanie przy banku centralnym. Sprzeciwiła się temu Platforma Obywatelska i nadzór trafił do Komisji Nadzoru Finansowego.

Gilowska zapomniała jednak dodać, że to właśnie PiS przegłosował w Sejmie ustawę wyłączającą nadzór z NBP, którym wówczas kierował Leszek Balcerowicz. – Uważałem, że takie rozwiązanie jest lepsze, bo stosowane na całym świecie – mówi dziś Cezary Mech, ówczesny wiceminister finansów. Wówczas jednak mówiło się, że zamach na nadzór w banku centralnym miał osłabić pozycję Leszka Balcerowicza. Balcerowicz wywalczył jednak długie vacatio legis i ustawa zaczęła obowiązywać, gdy szefem NBP został z namaszczenia PiS Sławomir Skrzypek. Rząd PiS próbował sprawę odkręcić, ale PO się sprzeciwiła.

Zyta Gilowska zarzuca też PO, że zmarnowała szansę szybszego wejścia do systemu ERM2. Tłumaczy jednocześnie, że ona takich przygotowań rozpocząć nie mogła, bo Polska objęta była przez Komisję Europejską procedurą nadmiernego deficytu – przekraczał on bowiem zapisany w traktacie z Maastricht limit 3 proc. PKB. – Ktoś, kto z lubością zakładał w budżecie deficyt na poziomie 30 mld zł w okresie wysokiego wzrostu gospodarczego, nie powinien teraz mówić, że nie mógł nic zrobić w sprawie przyjęcia euro – mówi Jankowiak. – Przecież wówczas wpływy budżetowe dzięki dobrej koniunkturze znacznie przekraczały plan, rząd PiS zaś wszystko rozdawał, zamiast ograniczać deficyt.

Ekipa Jarosława Kaczyńskiego mogła więc zmniejszyć deficyt i rozpocząć negocjacje z EBC i KE. NBP nie wydałby na ochronę kursu złotego ani grosza, bo tak jak w przypadku Słowacji za utrzymywanie waluty w korytarzu walutowym płaciłby EBC.

Reklama
Reklama

Ze słowami byłej minister finansów nie chce polemizować przewodniczący PO Zbigniew Chlebowski: – Ale mogę przytoczyć całe mnóstwo wypowiedzi Zyty Gilowskiej, w których zapewniała ona, że Polska będzie gotowa do rozmów o ERM2 w 2009 roku, a przyjąć euro będzie mogła w 2012 roku.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama