W ciągu trzech miesięcy zakończonych w czerwcu Uber zaksięgował skorygowaną stratę EBITDA na poziomie 509 mln USD. Jak wynika z danych Refinitiv analitycy szacowali, że strata wyniesie 324,5 mln USD. Wynik był również o 150 mln USD gorszy niż w I kwartale br. Spółka poniosła duże koszty związane z zachęceniem kierowców do powrotu do pracy w czasie gdy restrykcje są znoszone.

Uber zapewnił jednak inwestorów, że do końca tego roku osiągnie rentowność na podstawie skorygowanej EBITDA.

- W miarę zbliżania się do tego ważnego kamienia milowego spodziewamy się, że nasza skorygowana strata EBITDA w trzecim kwartale spadnie do mniej niż 100 mln USD – stwierdził Nelson Chai, dyrektor finansowy Ubera.

Jak dotąd odnoga Uber Eats wzmacniała działalność spółki w czasie pandemii. Kiedy ludzie przestali podróżować i przychody z oferowania przejazdów spadły, działalność dostaw żywności odnotowała mocny popyt. Uber powiedział, że działalność dostawcza pozostała silna, nawet gdy obostrzenia związane z Covid-19 na świecie zaczęły być znoszone.

Popyt w odnodze Uber Eats był jednak tak duży, że firma nie była w stanie mu sprostać, co skutkowało wydłużeniem czasu oczekiwania i wzrostem cen.

- W drugim kwartale zainwestowaliśmy w poprawę sytuacji, inwestując w kierowców i osiągnęliśmy znaczne postępy, a liczba aktywnych kierowców i dostawców żywności w Stanach Zjednoczonych wzrosła o prawie 420 tys. od lutego do lipca – stwierdził Dara Khosrowshahi, prezes Ubera.