Reklama

Mocne wzrosty na warszawskim parkiecie

Indeksy warszawskiej giełdy wystrzeliły w górę. Analitycy oceniają, że to zasługa poprawy nastrojów za granicą i tego, że inwestorzy zaczęli dostrzegać różnice w regionie Europy Środkowo-Wschodniej

Publikacja: 04.03.2009 17:33

Mocne wzrosty na warszawskim parkiecie

Foto: Fotorzepa, dp Dominik Pisarek

Indeks WIG 20 zyskał 4,23 proc. i zamknął sesję na poziomie 1461,22.

Zdaniem części zarządzających gracze giełdowi postrzegają Polskę lepiej zwłaszcza na tle borykającej się z problemami gospodarki Węgier. To może skłonić inwestorów do zakupów przecenionych akcji polskich spółek.

W środę silnie zwyżkowały banki. Kurs akcji banku Pekao wzrósł o 6,4 procent, zaś największy pod względem aktywów bank w Polsce PKO BP zwyżkował o 6,4 procent.

- Jeśli chodzi o duże banki, to dziś mieliśmy pierwszą sesję, na której udało się wreszcie wygenerować duże wzrosty. Przy ciągle obecnej podaży strona popytowa zaczyna mieć przewagę. Tu jest duży potencjał wzrostowy, banki zostały sprowadzone do bardzo niskich wycen - powiedział Sławomir Koźlarek, makler DM BZ WBK.

- Gdyby się tak szczęśliwie złożyło, że rynek amerykański wejdzie w fazę odbicia, to będzie szansa, by podtrzymać wzrost na GPW. Pałeczkę lidera mogą przejąć Pekao i PKO BP SA - dodał.

Reklama
Reklama

Nastroje na świecie poprawiły silne wzrosty na giełdach w Azji oraz drożejące metale przemysłowe.

Węgierski indeks BUX stracił 2,43 proc., zaś praski indeks PX zyskał ponad 2,4 proc.

- Polska gospodarka znajduje się z znacznie lepszym stanie niż sądzi wiele osób. W regionie jest wiele kłopotów, ale trzeba umieć dostrzegać różnice między krajami - powiedział zarządzający w Baring Asset Management, Matthias Siller.

- Dostrzegam pewne okazje w deweloperce, pośród spółek budowlanych, które mają stałe przepływy finansowe z działalności zagranicznej. Także niektóre banki wyglądają dobrze pod względem jakości aktywów i płynności. Nie angażowałbym się w spółki czysto defensywne, bo nie oferują one wzrostu - dodał Siller.

Od początku roku podindeks WIG-Deweloperzy stracił prawie 1 procent wobec spadku o 73 procent rok wcześniej. Koszyk grupujący banki spadł w tym okresie odpowiednio o 42 procent i 45 procent.

W środę do liderów wzrostów należał KGHM, który korzystał ze zwyżki cen surowca na międzynarodowych rynkach oraz nadal słabego złotego.

Reklama
Reklama

Jego akcje wzrosły o 12,8 procent. Od początku roku zyskały ponad 31 procent, ale rok wcześniej spadły o ponad 73 procent.

- KGHM-owi pomagają połączone siły miedzi i złotego. Złoty jest słaby, a cena miedzi trochę odbiła. Jeśli chodzi o prognozy zarządu spółki, to cena miedzi nie jest od nich bardzo różna, ale złotówka jest zupełnie gdzie indziej, jest dużo słabsza - powiedział Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK

W ocenie analityków notowania miedzi rosły w środę, bo zmalały zapasy Londyńskiej Giełdy Metali, a Chiny, największy konsument miedzi na świecie, zapowiedziały większe wydatki.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama