W ciągu ostatnich 12 miesięcy polskie firmy znacznie częściej padały ofiarą przestępstw gospodarczych – wynika z raportu PricewaterhouseCoopers „Badanie przestępczości gospodarczej, Polska 2009”, do którego dotarły „Rz” i Radio PiN.

– W grupie badanych przez nas spółek znaleźliśmy aż 11 przypadków przestępstw, podczas gdy wcześniej maksymalnie dochodziło do pięciu incydentów – wyjaśnia Paweł Wajszczyk z zespołu ds. śledztw i przestępstw gospodarczych PwC. Wzrosła także wartość wynikających z nich strat. Przed rokiem nie przekraczała 250 tys. dolarów, a teraz połowa firm, które padły ofiarą nadużyć, straciła w ich wyniku ponad pół miliona dolarów.

[wyimek]30 procent badanych firm w ciągu 12 miesięcy padło ofiarą nadużyć i przestępstw gospodarczych[/wyimek]

– To zjawisko będzie narastało, dopóki polskie sądy nie zaczną działać sprawniej – mówi przedsiębiorca Zbigniew Jakubas. – Tylko nieuchronność kary może zadziałać zniechęcająco na przestępców.

Jakubas, który stracił kontrolę nad Optimusem wskutek sfałszowanej uchwały rady nadzorczej, przez rok czekał na wyznaczenie terminu rozprawy.

Najwięcej jest nadużyć po stronie pracowników. Na kolejnych miejscach są korupcja, przekupstwo oraz naruszenie praw własności. Najmniej jest manipulacji księgowych.

Eksperci PwC podkreślają, że do części przestępstw by nie doszło, gdyby nie spowolnienie gospodarcze. W przypadku jednej z niewielkich firm produkcyjnych z Wielkopolski, będącej własnością zagranicznego inwestora, załamanie na giełdzie pozwoliło na odkrycie oszustwa. Przez kilka miesięcy jej prezes pobierał z kasy gotówkę na wydatki firmowe. W rzeczywistości pieniądze inwestował na giełdzie. Stracił 2 mln zł, podczas gdy aktywa firmy opiewały na 7 mln zł. Aby ukryć ten fakt, podpisał umowę z zaprzyjaźnioną firmą na fikcyjną pożyczkę (w ten sposób księgowo strata 2 mln zł mogła zostać zatarta).

Inny przykład: w trosce o swoje zarobki, uzależnione od wyników firmy, trzech członków zarządu warszawskiego przedsiębiorstwa z branży medialno-rozrywkowej fałszowało faktury sprzedaży. Oszuści wystawiali faktury za rzekomo sprzedane usługi, aby w następnym okresie rozrachunkowym korygować je do zera.

W sumie sprzedali, ale tylko na papierze, usługi za 1,5 mln zł. – Takich manipulacji księgowych pewnie by się nie dopuścili, gdyby nadal panowały czasy prosperity – podkreśla Wajszczyk.

Autopromocja
BLACK WEEKEND

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Zdaniem Jakubasa każda firma jest w stanie bronić się przed nadużyciami. – Ja, nauczony doświadczeniem Optimusa, wprowadziłem krzyżowy system kontroli, ograniczyłem kompetencje pracowników oraz powołałem zespół do analizowania różnych podejrzanych zdarzeń w firmach – wyjaśnia przedsiębiorca.