Reklama
Rozwiń
Reklama

Dywidendy są w modzie

47 proc. zarobił przez rok najlepszy fundusz dywidendowy.

Publikacja: 13.03.2014 05:40

Dywidendy są w modzie

Foto: Adobe Stock

Portfel inwestycyjny złożony z akcji spółek dywidendowych jest co do zasady bezpieczniejszy niż standardowy portfel akcji. Podczas bessy wypłacane dywidendy łagodzą jej skutki.

Jednak w czasie hossy tego typu inwestycje mogą przynieść niższe stopy zwrotu, ponieważ firmy dzielące się z inwestorami zyskami to często duże przedsiębiorstwa, o ugruntowanej pozycji na rynku; z racji swojej wielkości nie mają one tak dużego potencjału rozwoju jak małe, dynamiczne przedsiębiorstwa. Przykładem takich firm z rynku polskiego są spółki Skarbu Państwa, takie jak m.in.: PZU, PKO BP, KGHM czy Tauron.

Spółki notowane na giełdzie, które regularnie dzielą się dywidendą, łatwo zidentyfikować dzięki indeksowi WIGdiv. Skupia on 30 takich firm (m.in. BZ WBK, Pekao, Orange, Synthos, Asseco Poland).

W tym roku stopa dywidendy z akcji notowanych na warszawskiej giełdzie (stosunek dywidendy przypadającej na akcję do ceny rynkowej tej akcji) prawdopodobnie będzie nieco niższa (ok. 3,3 proc.) niż roku temu, kiedy sięgnęła 3,6 proc. Jednak w porównaniu  lokatami bankowymi dochody z dywidend i tak zapowiadają się bardzo atrakcyjne. Średnie oprocentowanie rocznych depozytów bankowych sięga ok. 2,6 proc. – wynika z danych Open Finance (z początku marca 2014 r.).

– Od sierpnia ubiegłego roku średnie stawki depozytów terminowych utrzymują się na stałym poziomie. Na razie nie zanosi się na zmiany, bo banki nie palą się do podwyżek – mówi Michał Sadrak, analityk z Open Finance.

Reklama
Reklama

Rada Polityki Pieniężnej zapowiedziała, że będzie realizować politykę niskich stóp co najmniej do końca września. Oznacza to, że do tego czasu  oprocentowanie depozytów niewiele się zmieni.

Dywidendy z zagranicy

Klienci, którzy nie obawiają się ryzyka, mogą postawić na fundusze akcji lokujące środki głównie w spółki regularnie dzielące się z inwestorami zyskiem. W Polsce dostępnych jest kilkanaście takich funduszy. Przede wszystkim koncentrują się one na rynkach zagranicznych (np. europejski, amerykański, globalny).

Wynika to z tego, że nasz rynek jest jeszcze zbyt mały i młody, aby znaleźć na nim firmy dywidendowe z prawdziwego zdarzenia. Na przykład na rynku amerykańskim niektóre spółki  od dziesięcioleci regularnie wypłacają inwestorom dywidendy. Dlatego niektóre krajowe TFI w poszukiwaniu spółek dywidendowych wychodzą poza granice naszego kraju.

– W Polsce stworzenie typowego funduszu spółek dywidendowych byłoby praktycznie niemożliwe. Wynika to z dwóch rzeczy. Po pierwsze, liczba podmiotów regularnie wypłacających dywidendy na satysfakcjonującym poziomie jest stosunkowo mała. Po drugie, dzielenie się zyskiem z akcjonariuszami w najważniejszych podmiotach jest uzależnione od sytuacji budżetu państwa i jego zapotrzebowania na gotówkę, a nie od faktycznej kondycji przedsiębiorstwa – uważa Paweł Cymcyk z ING TFI.

Niezłe wyniki

Na rynku są również standardowe fundusze  akcji, które w portfelu mają duży udział spółek wypłacających dywidendy. Takim przykładem są fundusze akcji zarządzane przez Legg Mason TFI: SKOK Akcji, Legg Mason Akcji oraz Legg Mason Akcji Skoncentrowany FIZ – wynika z zestawienia przygotowanego przez Analizy Online.

Jak podkreślają zarządzający z Legg Mason TFI strategia tych funduszy nie polega na selekcji spółek pod kątem wypłacanych dywidend, ale na doborze takich firm, które mają solidną kondycję finansową, niskie zadłużenie, wysoką zyskowność, przewagę konkurencyjną oraz kompetentny zarząd. Jednak często jest tak, że spółki spełniające te kryteria sowicie dzielą się z inwestorami zyskami.

Reklama
Reklama

Najlepszym wynikiem za ostatnie 12 miesięcy może pochwalić się Copernicus Akcji Dywidendowych. Zarobił on 47,2 proc. Fundusz ten, według deklarowanej polityki inwestycyjnej, lokuje ok. 60 proc.  środków w polskie spółki z indeksu WIGdiv i w akcje pozostałych firm, które regularnie wypłacają dywidendy.

– Poziom dywidendy to istotne kryterium selekcji. Jednak fundusz odchodzi od tego priorytetu, jeśli zarządzający uzna to za korzystne dla uczestników – mówi Bartosz Arenin, zarządzający z Copernicus TFI.

Dobre roczne wyniki notują zagraniczne fundusze dywidendowe wyceniane w euro, takie jak: Allianz European Equity Dividend (20,9 proc.), Schroder ISF European Dividend Maximiser (19,7 proc.), oraz fundusz dolarowy Fidelity Funds Global Dividend Fund (18,6 proc.). Z kolei najlepsze rezultaty za ostatnie trzy lata miały: ING (L) Globalny Spółek Dywidendowych (37,7 proc.) i ING (L) Spółek Dywidendowych USA (35,5 proc.). Są one wyceniane w złotych.

– Teoretycznie najlepszym momentem do zakupu funduszu dywidendowego jest okres, kiedy narasta oczekiwanie na dywidendy, aż do momentu wypłaty dywidend przez spółki. Wyceny jednostek funduszy dywidendowych podlegają jednak wahaniom związanym z bieżącą sytuacją rynkową. Zalecamy więc regularne nabywanie jednostek (np. co miesiąc za mniejsze kwoty), tak aby w długim horyzoncie ograniczyć to ryzyko – mówi Bartosz Arenin.

Rośnie liczba funduszy dywidendowych

- ?Pierwszym funduszem dywidendowym zaoferowanym Polakom był PZU Akcji Spółek Dywidendowych. Powstał on pięć lat temu, pod koniec 2008 roku. Fundusz ten inwestuje w spółki z Europy Środkowo–Wschodniej.

- ?Pierwszym zagranicznym funduszem dywidendowym dostępnym w Polsce (od marca 2009 roku) był Allianz European Equity Dividend AT (EUR). Inwestuje on w akcje spółek europejskich rynków rozwiniętych.

Reklama
Reklama

- ?W 2009 roku w Polsce pojawiły się jeszcze dwa fundusze dywidendowe zarządzane przez firmę Schroders i cztery tzw. fundusze funduszy oferowane przez ING TFI, skoncentrowane na akcjach spółek z takich rynków jak: amerykański, europejski, globalny oraz z rynków wschodzących.

- ?W 2011 roku ruszył Copernicus Akcji Dywidendowych. Na polski rynek zostały także wprowadzone kolejne fundusze zagraniczne, np.: Franklin European Dividend Fund oraz Fidelity Funds-Global Dividend Fund.

- ?W 2013 roku Altus TFI uruchomił pierwszy zamknięty fundusz dywidendowy aktywnej alokacji. Inwestuje on zarówno w Polsce, jak i za granicą.

- ?Kolejnym funduszem zamkniętym skoncentrowanym na akcjach spółek wypłacających dywidendy był Forum Dywidendowy FIZ.

- ?W ubiegłym roku Polacy uzyskali również ?dostęp do funduszu zagranicznego Templeton Asian Dividend Fund (spółki azjatyckie) ?oraz krajowego UniAkcje Dywidendowy; ten ostatni inwestuje w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Reklama
Reklama

- ?W 2013 roku powstał także ubezpieczeniowy fundusz kapitałowy Aviva Spółek Dywidendowych UFK.

Gdzie kupić fundusze zagraniczne

- ?W Polsce dostępne są zagraniczne fundusze koncentrujące się na akcjach spółek dywidendowych. Zarządzają nimi tak znane na świecie firmy inwestycyjne, jak m.in.: Franklin Templeton, Fidelity Worldwide Investment czy Schroders.

- ?Fundusze te można kupić w bankach, u doradców finansowych czy w domach maklerskich. Oferują je m.in.: DI Xelion, Expander Advisors, Investment Fund Management, Open Finance; a także takie banki jak m.in.: Alior Bank, Bank Zachodni WBK, BNP Paribas, Citi Handlowy, Deutsche Bank, Raiffeisen Polbank, BRE Bank (w ramach bankowości prywatnej).

- ?Fundusze zagraniczne można kupić bezpośrednio u dystrybutorów albo w ramach produktów inwestycyjno-ubezpieczeniowych (ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe, UFK). W drugim przypadku zawieramy umowę o ubezpieczenie na życie z funduszem kapitałowym. Płacimy składkę jednorazową lub zobowiązujemy się do wnoszenia składek regularnych. Niewielka część składki jest przeznaczana na ochronę ubezpieczeniową (gwarantuje wypłatę świadczenia w przewidzianej w umowie sytuacji), a część jest wpłacana do wybranego przez klienta funduszu kapitałowego. Decydując się na taki produkt, należy liczyć się ze stosunkowo wysokimi kosztami. Ubezpieczyciele pobierają opłaty administracyjne, za zarządzanie czy za rezygnację z inwestycji przed upływem ustalonego okresu (np. 10 lat). Zaletą bezpośredniego zakupu funduszy u dystrybutorów są więc niższe opłaty, natomiast wadą – konieczność wniesienia do funduszu wysokiej pierwszej wpłaty (np. 5 tys. dolarów lub 4 tys. euro). Wpłaty do funduszy ubezpieczeniowych mogą wynosić nawet po 200 zł.

- ?Polscy inwestorzy, którzy lokują kapitał na rynkach zagranicznych, muszą pamiętać o ryzyku związanym z kursem walutowym. Zmiana kursu może niekorzystnie wpływać na wyniki inwestycji. Na przykład gdy złoty umacnia się w stosunku do waluty amerykańskiej, zyski z funduszy akcji notowanych w dolarach maleją.

Reklama
Reklama

Dominik Bekkewold, Fidelity Worldwide Investment

W większości spółki dywidendowe to duże i stabilne podmioty charakteryzujące się ugruntowaną pozycją na rynku. Dywidendy przynoszą akcjonariuszom stały dochód w długiej perspektywie i mogą kompensować wahania cen akcji.

W Stanach Zjednoczonych spółek dywidendowych jest nieproporcjonalnie więcej niż na rynku polskim. Firmy operujące na rynkach rozwijających się z reguły wolą zyski reinwestować w dalszy rozwój, podczas gdy spółki z rynków rozwiniętych wolą wypłacać dywidendy.

Gdybyśmy mieli stworzyć fundusz dywidendowy ograniczony do rynku polskiego, spektrum inwestycyjne byłoby zbyt ograniczone. Jak wynika z danych udostępnionych przez warszawską giełdę, na około 450 spółek z WIG dywidendy wypłaca nie więcej niż 160, natomiast spółek, które wypłacają powyżej 4 proc. w skali roku, znajdziemy zaledwie 60. Z kolei spośród spółek z indeksu S&P500 ponad 420 dzieli się zyskami z akcjonariuszami. Niemniej pozytywnym trendem widocznym na polskim rynku jest to, że grupa spółek oferujących regularną wypłatę dywidendy stale się powiększa.

Trudno znaleźć algorytm, który wskazywałby najbardziej odpowiedni moment do inwestowania w fundusze akcji dywidendowych. Należy jednak pamiętać, że jest to rozwiązanie polecane inwestorom szukającym stałych dochodów w dłuższej perspektywie. Wybierając fundusze akcji dywidendowych, powinniśmy nastawić się na długoterminowe inwestycje.

Paweł Cymcyk, ING TFI

Fundusze dywidendowe rynków zagranicznych mają dobre perspektywy z uwagi na wciąż utrzymującą się na świecie modę na inwestowanie w spółki dywidendowe. Fundusze rynków wschodzących obecnie uzyskują wyższe stopy dywidendy niż te z rynków rozwiniętych. Na przykład w ING (L) Spółek Dywidendowych USA wskaźnik ten wynosi 3,3 proc., a w ING (L) Spółek Dywidendowych Rynków Wschodzących 4,7 proc. To oczywiście efekt hossy na giełdach amerykańskich i przeceny na rynkach wschodzących. Przykład ten dobrze pokazuje, że inwestowanie na rynkach wschodzących przynosi potencjalnie wyższe zyski w zamian za większe ryzyko zmienności. Ponadto fundusz inwestujący na rynkach wschodzących musi uwzględniać częstsze zmiany polityki dywidendowej poszczególnych spółek. W przypadku rynków rozwiniętych (np. USA) rotacja spółek w portfelu jest dużo mniejsza.

Reklama
Reklama

Najbardziej perspektywicznym naszym funduszem dywidendowym wydaje się obecnie ING (L) Globalny Spółek Dywidendowych. Jest on najlepiej zdywersyfikowanym geograficznie funduszem akcji. Zróżnicowanie geograficzne oraz wysoka stopa dywidendy sprawiają, że wartość jednostek funduszu waha się nieznacznie. Dobrym wyborem wydaje się też ING (L) Europejskich Spółek Dywidendowych. Powrót Europy na ścieżkę gospodarczego wzrostu sprawi, że dywidendy wypłacane przez spółki z tego regionu będą jeszcze bardziej atrakcyjne niż dotychczas.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama