Po rozpoczęciu przez USA i Izrael wojny z Iranem 28 lutego Teheran odpowiedział atakami na Izrael oraz na cele w arabskich krajach regionu Zatoki Perskiej, w których Stany Zjednoczone utrzymują bazy wojskowe.

17 czerwca USA i Iran podpisały wstępną umowę kończącą wojnę. A potem zaczęły się atakować

Ostrzeliwane były nie tylko cele militarne, ale także infrastruktura cywilna, w tym m.in. lotniska oraz instalacje petrochemiczne.

17 czerwca USA i Iran przyjęły wstępną umowę, która ma zakończyć trwającą od czterech miesięcy wojnę. Pezeszkian podpisał porozumienie w Teheranie, a Donald Trump – w czasie kolacji, na której był przyjmowany przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona w Wersalu. 

W ubiegłym tygodniu doszło do kolejnej eskalacji amerykańsko-irańskiego konfliktu. 25 czerwca zaatakowany został statek przepływający przez cieśninę Ormuz i był to pierwszy taki incydent od zawarcia wstępnego porozumienia.

Zachód przypisał uderzenie Iranowi, który tego nie potwierdził. W odpowiedzi USA przeprowadziły naloty na cele w Iranie. Ostrzały obu stron były kontynuowane w kolejnych dniach. 28 czerwca Iran zaatakował amerykańskie cele w Kuwejcie i Bahrajnie. Irańska Gwardia Rewolucyjna zagroziła następnie „całkowitym wstrzymaniem” rozmów z USA. 

We wtorek rozmowy USA-Iran w Katarze?

Jednak z najnowszych doniesień portalu Axios wynika, że Stany Zjednoczone i Iran uzgodniły czasowe wstrzymanie wzajemnych działań zbrojnych i przygotowują się do rozmów, które mają odbyć się we wtorek w Dosze, w Katarze. Spotkanie ma koncentrować się na sytuacji wokół cieśniny Ormuz, gdzie w ostatnich dniach doszło do kolejnej eskalacji napięcia.