Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1093

Na razie nie uzyskaliśmy oficjalnego potwierdzenia wizyty. Z inicjatywą spotkania miała wyjść strona amerykańska. 

Wiadomość pojawia się w kluczowym momencie dla przyszłości Ukrainy. W Europie narastają obawy, że Donald Trump na dniach dojdzie do porozumienia z Władimirem Putinem w sprawie zakończenia wojny, zasadniczo spełniając wszystkie warunki Kremla. Chodzi o uznanie terytorialnych podbojów Rosji, wycofanie się z wszelkich gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa, a nawet wycofanie wojsk amerykańskich z flanki wschodniej NATO. - Chcemy przekonać Amerykanów, że ich interesy i nasze mogą ostatecznie okazać się zbieżne. To jest wersja optymistyczna – mówią nasi rozmówcy. 

Czytaj więcej

Wołodymyr Zełenski odpowiada na ostry wpis Donalda Trumpa. Poszło o wartość pomocy z USA i Europy

Na początku tygodnia na spotkanie z Trumpem w Białym Domu leci najpierw prezydent Francji Emmanuel Macron a potem premier Wielkiej Brytanii sir Keir Starmer. Chcą zaproponować misję 30 tys. żołnierzy na Ukrainie, przede wszystkim z komponentem lotniczym i morskim. Oczekują, że Ameryka zapewni „zaplecze” takiej inicjatywie: jeśli europejskie wojska zostaną zaatakowane przez Rosjan, amerykańskie lotnictwo stacjonujące m.in. w Polsce miałoby interweniować. 

W poniedziałek na szczycie w Paryżu przywódcom czołowych krajów europejskich nie udało się uzgodnić wysłania wspólnej misji rozjemczej na Ukrainę. Przeciw były Niemcy, Polska, Hiszpania i Włochy. Francja i Wielka Brytania są gotowe wziąć udział w takim przedsięwzięciu, podobnie jak, pod pewnym warunkami, Holandia, Szwecja czy kraje bałtyckie.