Międzynarodowy Trybunał Karny wydał list gończy za Władimirem Putinem i rosyjską rzeczniczką praw dziecka, Marią Lwową-Biełową w związku z ich udziałem w nielegalnej deportacji ukraińskich dzieci z terenów okupowanych przez Rosję.
Dmitrij Pieskow: Nie, nie obawiamy się wizyty Władimira Putina w Mongolii
Rosja nie uznaje jurysdykcji Międzynarodowego Trybunału Karnego, podobnie jak np. Chiny czy Indie. Mongolia należy jednak do państw, które taką jurysdykcję uznają. Teoretycznie oznacza to, że w momencie, gdy rosyjska głowa państwa przyjedzie do Mongolii, kraj ten powinien aresztować Putina i przekazać Trybunałowi.
Czytaj więcej
W trzecią tegoroczną podróż Władimir Putin wybrał się do Azerbejdżanu, kraju skonfliktowanego z formalnym rosyjskim sojusznikiem Armenią.
Wizyta Putina w Mongolii ma związek z obchodami 85. rocznicy zwycięskiej bitwy nad rzeką Chalchyn-gol, w czasie której siły ZSRR i Mongolii starły się z wojskami japońskimi.
Pieskow, pytany o to czy Kreml nie ma obaw w związku z wizytą prezydenta kraju w państwie uznającym jurysdykcję MTK odparł: „Nie, nie mamy obaw”.
Rzecznik Kremla podkreślił, że Moskwa utrzymuje „znakomity dialog” z „przyjaciółmi w Mongolii”.
Rosja wynegocjowała z Mongolią, że Władimir Putin nie zostanie aresztowany?
Dopytywany czy Kreml negocjował z władzami Mongolii kwestie „dotyczące nakazu aresztowania wydanego przez MTK”, Pieskow odparł: „oczywiście, wszystkie aspekty wizyty były dokładnie przygotowane”.
Putin w sierpniu nie pojechał na szczyt grupy BRICS, który odbywał się w RPA, ponieważ kraj ten również uznaje jurysdykcję Trybunału.
MTK jest pierwszym tego typu międzynarodowym sądem karnym, który ma sądzić osoby fizyczne oskarżone o popełnienie najcięższych zbrodni, takich jak zbrodnie ludobójstwa, zbrodnie przeciwko ludzkości, zbrodnie wojenne i agresje, które miały miejsce po 1 lipca 2002 roku.