W wakacje miał być gotowy akt oskarżenia przeciwko Pawłowi Rubcowowi, Rosjaninowi z hiszpańskim obywatelstwem, który 28 lutego 2022 r. został aresztowany w Polsce pod zarzutem szpiegostwa na rzecz GRU – w dużej części na podstawie materiałów ukraińskiego wywiadu. Rubcow nosił drugie nazwisko – Pablo Gonzalez – przedstawiał się jako hiszpański dziennikarz. Rubcow/Gonzalez był w grupie więźniów wymienianych między Zachodem i Rosją. Co dalej z jego sprawą o szpiegostwo? Śledztwo przeciwko hiszpańskiemu dziennikarzowi prowadził Lubelski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Lublinie.
Co dalej ze sprawą Rubcowa w Polsce?
Czy sprawa została umorzona? Zawieszona? – Prokuratura nie udziela informacji w tej sprawie. Taka jest decyzja prokuratora krajowego (Dariusza Korneluka – przyp. aut.) – odpowiada nam prokurator Anna Adamiak, rzeczniczka prokuratora generalnego Adama Bodnara.
Czytaj więcej
Premier Donald Tusk poinformował o przeprowadzonej w Ankarze wymianie więźniów między Rosją a krajami Zachodu. Szef rządu podziękował prezydentowi...
Nie dowiemy się nawet tego, czy akt oskarżenia ws. Rubcowa trafi do sądu.
Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka, w oświadczeniu podał, że Rubcow, oficer GRU, „oczekiwał na proces karny”. Czy akt oskarżenia przeciwko Rubcowowi jest już w sądzie? Dobrzyński mówi nam krótko: – Nie mam żadnej informacji, ponad to oświadczenie.
Gdyby sprawa Rubcowa była zakończona, musiałaby trafić do Sądu Okręgowego w Lublinie. „Na chwilę obecną w IV Wydziale Karnym Sądu Okręgowego w Lublinie nie zarejestrowano sprawy, której uczestnikiem byłaby osoba wskazana w mailu” – odpowiedziała nam Magdalena Dobosz z biura prasowego z Sądu Okręgowego w Lublinie.
Podejrzanemu nie można zmienić zarzutów
Nieoficjalnie udało się nam ustalić, że prokuratura jest w finale konstruowania aktu oskarżenia przeciwko Rubcowowi. I nadal zamierza go dokończyć i skierować do sądu.
Jest jednak kluczowy problem, na który wskazuje nam nie tylko prokuratura, ale także sędzia Barbara Markowska, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Lublinie. Po nowelizacji ustawy, w październiku ubiegłego roku weszły w życie zaostrzone przepisy dotyczące szpiegostwa, które może być kwalifikowane jako zbrodnia (art. 130 par. 2). Gonzalez/Rubcow ma postawione zarzuty właśnie z tego paragrafu. Za go grozi mu dożywocie.
– Wtedy proces toczy się w składzie pięcioosobowym. Oskarżony musi pojawić się przynajmniej na początkowym etapie m.in. złożyć wyjaśnienia, musi mu zostać odczytany akt oskarżenia. Nie można tego zrobić pod nieobecność oskarżonego – wskazuje sędzia Markowska.
By było to możliwe prokuratura musiałaby zmienić mu kwalifikację czynu na art. 130 par. 1 kodeksu karnego. Mówi oni: „Kto bierze udział w działalności obcego wywiadu albo działa na jego rzecz, przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5”.
Z kolei par. 2 jest zbrodnią za co grozić może nawet dożywocie. „Kto, biorąc udział w działalności obcego wywiadu albo działając na jego rzecz, udziela temu wywiadowi wiadomości, której przekazanie może wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8 albo karze dożywotniego pozbawienia wolności”.
Podejrzanemu nie można jednak zmienić zarzutów bez jego udziału. A jasne jest, że Rubcow do Polski nie wróci.
Poseł Biernacki: społeczeństwo ma prawo wiedzieć na co się zgodziliśmy wydając szpiega
Zdaniem posła Marka Biernackiego, byłego koordynatora służb specjalnych, członka sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, prokuratura i polskie służby powinny wyjaśnić opinii publicznej, co dalej ze sprawą karną Rubcowa w Polsce. – Mamy prawo wiedzieć, jakie są losy tego śledztwa, na co się zgodziliśmy, jakie były warunki wymiany Rubcowa. To jest nasz interes i nasz podejrzany. Opinia publiczna ma też prawo wiedzieć, co Rubcow robił w Polsce. Jako członek komisji zażądam tych informacji zarówno od polskich służb, jak i prokuratury – mówi „Rz” Marek Biernacki.
Poseł wskazuje, że niepokojące jest to, że nie udało się za Rubcowa odzyskać Polaków więzionych w Rosji i Białorusi. Chodzi np. o Mariana Radzajewskiego, przedsiębiorcę z Podlasia, który został skazany na 14 lat łagru o zaostrzonym rygorze za „próbę zdobycia elementów systemu obrony powietrznej S-300”, czy Tomasza Biaroza, również skazanego na więzienie na 14 lat, pod zarzutem szpiegostwa na Białorusi.
– USA o swoich obywatelach nie zapominają. A my? Dlaczego nie udało nam się wynegocjować nie tylko wolności dla Andrzeja Poczobuta, ale także tych dwóch Polaków? To również musi być wyjaśnione – mówi twardo Biernacki.
Czytaj więcej
Mariusz Kamiński, były szef MSWiA w rządzie Mateusza Morawieckiego, uważa za hańbę oddanie Rosjanom więzionego w Polsce Pawła Rubcowa, przy pozosta...
Kim jest Paweł Rubcow/Pablo Gonzalez? Dziennikarz, agent GRU i agent wpływu
Hiszpański dziennikarz, na zlecenie rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, miał m.in. rozpracowywać środowisko Żanny Niemcowej, córki Borysa Niemcowa, zamordowanego oponenta i krytyka Władimira Putina. ABW zarzucała mu również szerzenie dezinformacji i zbieranie danych o infrastrukturze krytycznej. Tuż przez zatrzymaniem (i kilka dni przed agresją Rosji na Ukrainę) ukraińskie służby wywiadowcze wydaliły go z kraju. Interesował się sytuacją w Ukrainie, m.in. 2 lutego 2022 r. odwiedził jako reporter fabrykę w miejscowości Dniepr we wschodniej Ukrainie. W internecie można znaleźć informację, że kilka dni później, 6 lutego, relacjonując sytuację w Donbasie, został aresztowany przez ukraińskie służby specjalne pod zarzutem szpiegowania na rzecz Kremla. Wypuszczono go jednak i pozwolono wyjechać do Polski. Został zatrzymany w Rzeszowie 28 lutego, kilka dni po rosyjskim ataku na Ukrainę. Relacjonował wówczas exodus ukraińskich uchodźców do Polski.
Rubcow urodził się w Moskwie, uważany był za specjalistę od spraw Rosji i byłych republik radzieckich. Jak ujawniła „Rz”, w grudniu 2020 r. był zaproszony do Polski jako prelegent na Forum Ekonomiczne – tematem panelu była rosyjska „wojna informacyjna z Ukrainą i Zachodem”.
Pablo Gonzalez, choć twierdził, że należy prowadzić walkę z kłamstwami „zawartymi w newsach i propagandzie rosyjskiej”, doradzał również politykę „przyjaznych gestów ze strony państw europejskich”, które wpłyną pozytywnie na odbiór polityki przez samych Rosjan. Zdaniem Gonzaleza sankcje prowadzone w stosunku do społeczeństwa rosyjskiego są niepotrzebne. – W ten sposób dajemy Rosji paliwo do działania – mówił dziennikarz. – Według mnie nie trzeba karać państwa sankcjami, zamiast tego obciążyć nimi oligarchów – zakończył swoją wypowiedź” – cytowano go w relacji z Forum.
Czytaj więcej
Pablo G., reporter z Hiszpanii, miał być agentem rosyjskiego GRU. ABW zarzuca mu szerzenie dezinformacji i zbieranie danych o infrastrukturze kryty...
Paweł Rubcow musiał być cennym agentem dla Rosjan
Podczas zatrzymania ABW znalazła w jego pokoju rosyjskie karty bankowe oraz dwa paszporty hiszpańskie z tą samą datą urodzenia, ale innym imieniem i nazwiskiem.
Rosyjscy dziennikarze niezależnego portalu Agientstwo ujawnili kilka miesięcy temu, że Rubcow podróżował tym samym samolotem co agent GRU Siergiej Turbin. Mieli lecieć razem 16 czerwca 2017 r. z Moskwy do Petersburga. Według portalu oba bilety zostały kupione w tym samym czasie i z tego samego rachunku, co jest koronnym dowodem na współpracę rzekomego dziennikarza z wywiadem wojskowym.
Interesujące jest, co dalej stanie się z Pawłem Rubcowem. Ma bowiem obywatelstwo hiszpańskie i nie może otrzymać zakazu wjazdu do strefy Schengen.
– To, że Rubcow znalazł się w grupie wymiany więźniów, jest dowodem, że był agentem i to cennym dla GRU – podkreśla Marek Biernacki.