Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 231

Ministrowie energii UE odbyli w środę nieformalne spotkanie w Pradze, aby omówić sposoby przezwyciężenia kryzysu energetycznego.

- W kwestii bezpieczeństwa energetycznego widzimy, że o ile nasze krajowe rozwiązania się sprawdzają, to pomysły z Brukseli przynoszą tylko kłopoty i szkody - powiedział Szijjarto i nie czekając na zakończenie spotkania wsiadł do specjalnego samolotu wojskowego i odleciał do Moskwy.

Odbył tam spotkanie z szefem Gazpromu Aleksiejem Millerem, po którym zapowiedział, że Rosja jest zainteresowana długoterminową współpracą z Węgrami. Szijjarto poinformował też o sfinalizowaniu porozumienia z Rosją w sprawie odroczenia płatności za dostawy gazu.

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Orbán o euro, Polska brnie

Ponadto minister spraw zagranicznych Węgier podkreślił, że Budapeszt nadal będzie wetował wszelkie unijne sankcje, które dotyczą dostaw rosyjskiego gazu.

Zapytana, co sądzi o rozmowach węgierskiego ministra spraw zagranicznych w Moskwie, Kadri Simson powiedziała: "Czas wyciągnąć wnioski z błędów przeszłości i przygotować się na przyszłość".

Szijjarto mówił wcześniej, że udaje się "na rozmowy z Gazpromem, z Rosatomem i innymi urzędnikami, aby zapewnić, że dostawy energii dla Węgier są uporządkowane nie tylko w zimie, ale i w kolejnych miesiącach". A tym, którzy krytykowali wizytę, minister spraw zagranicznych Węgier zarzucił, że "nie chcą pokoju".

W lipcu Péter Szijjarto został podobno pierwszym od 24 lutego europejskim urzędnikiem, który odwiedził Moskwę nie w celu przeprowadzenia rozmów pokojowych, lecz w celu zajęcia się kwestiami dwustronnymi. Jak dotąd żaden inny minister państwa UE nie powtórzył takiego ruchu.