"Praktycznie każdego dnia potężne ataki z wykorzystaniem zaawansowanych technologii informacyjno-komunikacyjnych są wymierzone w instytucje państwowe, media, obiekty infrastruktury krytycznej, systemy podtrzymywania życia" - poinformowało we wtorek rosyjskie MSZ.
Rząd przekazał, że "bezprecedensowa skala tych działań i ich skoordynowany charakter wyraźnie wskazują, że oprócz ukraińskich sił specjalnych szkolonych przez Stany Zjednoczone i inne siły NATO, w wojnę cybernetyczną przeciwko nam coraz bardziej zaangażowani są anonimowi hakerzy i prowokatorzy działający na zlecenie zachodnich mocodawców kijowskiego reżimu".
Czytaj więcej
- Dostarczanie przez Zachód śmiercionośnej broni na Ukrainę jest nieodpowiedzialne, a jej niekontrolowana dystrybucja może stanowić zagrożenie dla...
"W gruncie rzeczy wojnę przeciwko nam prowadzi armia cybernetycznych najemników, którzy mają określone zadania bojowe, często graniczące z jawnym terroryzmem" - oświadczyło MSZ.
Rosjanie zapewniają, że "wyspecjalizowane struktury skutecznie przeciwdziałają tym atakom i odpowiadają na nie w zdecydowany sposób".
"Nikt nie powinien mieć wątpliwości: cyberagresja skierowana przeciwko Rosji doprowadzi do poważnych konsekwencji dla jej inicjatorów i sprawców. Źródła ataków zostaną zidentyfikowane, a sprawcy nieuchronnie poniosą odpowiedzialność za swoje czyny zgodnie z prawem" - przekazano.