Wiele państw wprowadziło sankcje gospodarcze, aby sparaliżować rosyjską gospodarkę i ukarać prezydenta Władimira Putina za inwazję na Ukrainę. Zachód próbuje wymusić na nim porzucenie tego, co nazywa specjalną operacją wojskową mającą na celu demilitaryzację i "denazyfikację" Ukrainy.
W wywiadzie dla "Telegraph" Liz Truss podkreślił, że środki te mogą wygasnąć, jeśli Moskwa zmieni kurs.
- Wiemy, że Rosja podpisała wiele porozumień, których po prostu nie przestrzega. Potrzebne są więc twarde instrumenty. Oczywiście, są tym sankcje - powiedziała.
Czytaj więcej
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że w Rosji nie ma oligarchów, a USA za pomocą sankcji "okradły całkowicie uczciwych, legalnych biznesme...
- Sankcje te powinny zostać zniesione dopiero po całkowitym zawieszeniu broni i wycofaniu się z konfliktu, ale także po podjęciu zobowiązań, że nie będzie dalszej agresji. Istnieje również możliwość wprowadzenia sankcji zwrotnych, jeśli w przyszłości dojdzie do dalszej agresji. Jest to realny mechanizm, który moim zdaniem można wykorzystać".
Truss zasugerowała, że kryzys zbliżył Wielką Brytanię i Unię Europejską po tym, jak relacje te stały się bardzo napięte po brexicie.
- Jedną z kwestii, którą chciałabym poruszyć w związku z tym kryzysem, jest to, że bardzo, bardzo ściśle współpracowaliśmy z Unią Europejską - powiedziała.
- Oczywiście, są pewne obszary, w których różnimy się z UE. Ale zasadniczo wszyscy jesteśmy narodami demokratycznymi, wszyscy wierzymy w wolność i prawo ludzi do wyboru własnych rządów i jesteśmy bardzo zjednoczeni w tej walce - dodała.