Borisow podkreślił, że Rosja i Wenezuela chcą pogłębiać dwustronne relacje.
Do wizyty wicepremiera Rosji w Wenezueli doszło po wizytach prezydentów Argentyny, Alberto Fernandeza i Brazylii, Jaira Bolsonaro w Moskwie, gdzie spotkali się oni z prezydentem Władimirem Putinem.
Analitycy wskazują, że aktywność dyplomatyczna Moskwy na tym odcinku jest sygnałem, iż Rosja zabiega o poparcie regionu w czasie, gdy napięcie wokół Ukrainy utrzymuje się na wysokim poziomie.
Zamierzamy zintensyfikować wszystkie działania związane ze szkoleniem i współpracą (armii)
Prezydent Wenezueli, Nicolas Maduro poinformował, że w czasie spotkania z Borisowem rozmawiał o "silnej współpracy wojskowej" między armiami obu krajów.
- Zamierzamy zintensyfikować wszystkie działania związane ze szkoleniem i współpracą (armii) - powiedział Maduro cytowany przez wenezuelską telewizję państwową. Prezydent Wenezueli dodał, że Caracas wspiera Moskwę w jej działaniach, które mają być odpowiedzią na groźby ze strony NATO.
Czytaj więcej
Gdy cały wolny świat stara się powstrzymać Kreml przed inwazją na Ukrainę, Brazylijczyk przyleciał ogrzać się w blasku dyktatora.
- Wenezuela jest strategicznym partnerem Rosji w Ameryce Łacińskiej - mówił z kolei Borisow.
Po opuszczeniu Caracas Borisow uda się do Nikaragui i na Kubę.
Współpraca wojskowa Rosji i Wenezueli wzbudziła niepokój sąsiada Wenezueli, sojusznika USA, Kolumbii.
Kolumbijski minister obrony, Diego Molano, ostrzegł w lutym, że Rosja i Iran udzielają Wenezueli, którą Kolumbia oskarża o wspieranie partyzantki walczącej z kolumbijskimi władzami, pomocy wojskowej.