Doniesienia te komplikują starania administracji Joe Bidena mające na celu powstrzymanie Iranu przed rozwojem programu nuklearnego, którego ostatecznym celem jest pozyskanie broni atomowej. Arabia Saudyjska jest regionalnym rywalem Iranu.
W przeszłości Arabia Saudyjska kupowała rakiety balistyczne w Chinach, ale nie wytwarzała własnych rakiet. Teraz miało się to zmienić - wynika ze źródeł CNN znających najnowsze informacje wywiadowcze. Zdjęcia satelitarne, w których posiadanie weszło CNN, również wynika, że Arabia Saudyjska wytwarza rakiety balistyczne przynajmniej w jednym miejscu w kraju.
Przedstawiciel administracji USA, w tym członkowie Rady Bezpieczeństwa Narodowego przy Białym Domu zostali poinformowani o tajnych informacjach wywiadu dotyczących prowadzonych na dużą skalę transferów technologii pozwalającej na wytwarzanie rakiet balistycznych między Chinami a Arabią Saudyjską.
Czytaj więcej
W dzienniku „Financial Times" ukazała się informacja o planach rozwoju przemysłu zbrojeniowego w Królestwie Arabii Saudyjskiej.
Administracja Bidena mierzy się teraz z pilnymi pytaniami o to czy rozwój programu rakietowego Arabii Saudyjskiej nie zmieni drastycznie dynamiki sił w regionie i nie skomplikuje starań o rozszerzenie porozumienia nuklearnego zawartego przez Zachód z Iranem, tak aby obejmowało ono również ograniczenie irańskiego programu rakietowego.
Jest wątpliwe, by Iran zgodził się na wstrzymanie produkcji rakiet, jeśli Arabia Saudyjska będzie wytwarzać własne rakiety.
W przeszłości Arabia Saudyjska kupowała rakiety balistyczne w Chinach, ale nie wytwarzała własnych rakiet
MSZ Chin na pytanie CNN, czy Pekin przekazuje Arabii Saudyjskiej technologię niezbędną do wytwarzania rakiet balistycznych, odpowiedziało, że oba kraje są "strategicznymi partnerami" i "współpracują na wszystkich polach, w tym na polu handlu technologiami wojskowymi".
"Taka współpraca nie narusza żadnych norm prawa międzynarodowego i nie obejmuje proliferacji broni masowego rażenia" - głosi oświadczenie MSZ Chin.
Ambasada Arabii Saudyjskiej w Waszyngtonie nie odpowiedziała na pytanie CNN.