- USA, pod różnymi pretekstami, w tym działając w interesie własnego bezpieczeństwa, prowadzą działania tysiące kilometrów od swojego terytorium. A gdy prawo międzynarodowe i Karta Narodów Zjednoczonych stają im na drodze, stwierdzają, że są one przestarzałe, niepotrzebne - mówił Putin.

- Jesteśmy zmęczeni tymi manipulacjami - dodał.

- To co się dzieje teraz, napięcie w Europie, jest z ich winy. Na każdy (ich) krok Rosja jest zmuszona jakoś reagować. Z każdym (ich) krokiem sytuacja stale pogarsza się - mówił Putin.

Czytaj więcej

Minister obrony Rosji: Najemnicy pracujący dla firm z USA są na Ukrainie

Putin zarzucił USA wspieranie ruchów separatystycznych w rejonie północnego Kaukazu, działania dążące do poszerzania NATO i wycofanie się z układów o kontroli zbrojeń. Jego zdaniem wszystkie te posunięcia to efekt "euforii związanej z tzw. zwycięstwem w zimnej wojnie" oraz z błędnej oceny sytuacji i analiz dotyczących rozwoju sytuacji.

- Dziś jesteśmy w sytuacji, w której musimy o czymś zdecydować - dodał prezydent Rosji.

Jeśli systemy rakietowe USA i NATO pojawią się na Ukrainie, lot rakiety do Moskwy zostanie skrócony do 7-10 minut

Władimir Putin, prezydent Rosji

- Jesteśmy zaniepokojeni rozbudową sił USA i NATO bezpośrednio u granic Rosji, a także prowadzeniem (przez NATO) ćwiczeń na dużą skalę, w tym niezaplanowanych - mówił Putin. Wymienił w tym kontekście rozmieszczenie w Polsce wyrzutni rakiet MK-41 w Polsce przystosowanych do obsługi pocisków manewrujących tomahawk (wyrzutnie te są elementem tarczy antyrakietowej - red.).

- Jeśli systemy rakietowe USA i NATO pojawią się na Ukrainie, lot rakiety do Moskwy zostanie skrócony do 7-10 minut, a w przypadku rozmieszczenia broni hipersonicznej - do pięciu minut - dodał Putin nazywając taką sytuację "największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej".

Dlatego, jak mówił Putin, Rosja potrzebuje pisemnych gwarancji bezpieczeństwa dla Rosji. Jak dodał "potrzebne są długoterminowe, prawnie wiążące gwarancje".