W Hucie na Ukrainie odbywa się w poniedziałek szczyt tzw. Trójkąta Lubelskiego z udziałem, prezydenta Polski, a także prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego i prezydenta Litwy, Gitanasa Nausedy.

- Mamy dzisiaj dwa kryzysy: po pierwsze kryzys graniczny, wywołany przez reżim białoruski, ale bez wątpienia wspierany z Moskwy, który w ostatnim czasie przede wszystkim oznaczał atak imigrantów na polską granicę, granicę UE, atak, który był odpierany przez naszych funkcjonariuszy wspieranych dodatkowo przez siły wojskowe. Ten atak, w swojej kulminacyjnej fazie, został odparty, natomiast problem nie zniknął, nadal istnieje. To jest tak samo problem litewski - mówił prezydent.

Czytaj więcej

Rosja chce pilnej odpowiedzi USA, grozi działaniami militarnymi

- Licząc od początku tego roku miały miejsce dziesiątki tysięcy prób nielegalnego przekroczenia granicy Polski - wyliczał.

- Drugi problem to problem czysto rosyjski, działań, które Rosja podejmowała w ostatnim czasie, intensyfikacji obecności militarnej w pobliżu granicy rosyjsko-ukraińskiej, ale też w pobliżu granicy białorusko-polskiej - mówił prezydent. - To działania, które niepokoją nas i naszych sojuszników z NATO - dodał.

Jeżeli mówimy o tym, kto powinien cofnąć się o krok, to ja nie mam wątpliwości, że o krok powinna cofnąć się Rosja

Andrzej Duda, prezydent Polski

- Nasze stanowisko w tej kwestii jako prezydentów Trójkąta Lubelskiego jest jasne: bezpieczeństwo Ukrainy jest kwestią fundamentalną, trzeba czynić wszystko, aby atakowi (na Ukrainę) zapobiec. Jestem absolutnym przeciwnikiem polityki ustępstw wobec Rosji. Moim zdaniem to Rosja powinna wycofać się z działań, jakie podejmowała na przestrzeni ostatnich lat - mówił prezydent wspominając m.in. o okupacji Krymu i nieoficjalnej aktywności Rosji na wschodzie Ukrainy.

- Jeżeli mówimy o tym, kto tutaj powinien cofnąć się o krok, to ja nie mam wątpliwości, że o krok powinna cofnąć się Rosja, która w ciągu ostatnich lat dokonuje agresji, na powrót prowadzi politykę imperialną - podkreślił Andrzej Duda.