Miastom zależy na nowych inwestycjach – nie ma wątpliwości prof. Piotr Lorens, architekt miasta Gdańska, członek Towarzystwa Urbanistów Polskich. – Szczególnie tych „wysokowartościowych", przynoszących nowe miejsca pracy, budujących prestiż i markę miast, wzmacniających ich pozycję jako atrakcyjnych miejsc do zamieszkania, turystyki czy podróży biznesowych.

Profesor zauważa, że dokonuje się jednak interesująca zmiana nastawienia społeczności lokalnych. – Coraz mniejsze uznanie budzą większe inwestycje mieszkaniowe czy usługowe, co może wynikać z obaw przed pogorszeniem warunków zamieszkania czy też nadmierną ingerencją w tereny zieleni – mówi Piotr Lorens. – Nie każdy potencjalny teren inwestycyjny będzie przez władze miast promowany.

Transport i plany

Pytany o proekologiczne inwestycje prof. Lorens mówi o ogromnej popularności nowych parków, skwerów, ogrodów deszczowych, parków kieszonkowych. – Wynika to przede wszystkim ze zmian klimatycznych oraz dążenia do zapewnienia mieszkańcom jak najlepszych warunków życia w mieście – tłumaczy.

Na znaczeniu zyskują też inwestycje w ekotransport. – Miasta, a zwłaszcza duże aglomeracje, zaczynają systematycznie ograniczać indywidualny transport samochodowy w centrach, np. poprzez utrudnienia czy wręcz zakazy ruchu, zapisy planów zagospodarowania, gdzie minimalizuje się wymaganą liczbę miejsc postojowych, utrudniając parkowanie w centrum – mówi Anna Pawłowska z pracowni architektonicznej ILIARD Architecture & Interior Design. – Takie działanie wraz z intensywnie i mądrze rozbudowywaną infrastrukturą pieszo-rowerową i transportem publicznym daje nadzieję na pozytywne zmiany zarówno w zakresie kształtowania przestrzeni miejskiej z punktu widzenia użytkownika (pieszego i rowerzysty), jak i ograniczenia negatywnego wpływu emisji na środowisko naturalne. Zauważalnym trendem w rozwoju miast, niebędącym bezpośrednio skutkiem pandemii, jest elektromobilność, zarówno w zakresie transportu indywidualnego jak i zbiorowego. Przy systematycznym wzroście wykorzystania energii elektrycznej z OZE to duży krok w kierunku ekologii.

Duży potencjał „proekologiczny" Anna Pawłowska dostrzega także w procesie przekształcania terenów poprzemysłowych czy uprzednio zurbanizowanych, które nierzadko znajdują się w centrach miast, i lokowania tam inwestycji o funkcjach miastotwórczych – zabudowy mieszkaniowo-usługowej, kulturalno-oświatowej czy turystycznej.

– Zaliczam to do działań proekologicznych. Powstająca na takim terenie zabudowa jest najczęściej dobrze skomunikowana, z pełnym dostępem do infrastruktury miejskiej – wyjaśnia. – Dzięki temu możliwe jest optymalne wykorzystanie miejskich źródeł ciepła, energii elektrycznej, a także ograniczenie rozbudowy infrastruktury drogowej, a tym samym ograniczenie ruchu samochodowego.

Blisko usług i zieleni

Jak bardzo miasta zmienią się po pandemii? Będą bardziej eko?

– Znacznie więcej spraw będziemy załatwiali online oraz blisko miejsca zamieszkania – przewiduje Piotr Lorens. – Rośnie znaczenie jakości bezpośredniego otoczenia naszych domów, w tym dostępności do usług czy zieleni. Może to oznaczać renesans usług lokalnych, np. sklepów osiedlowych, rozwój nowych sposobów pracy (np. z wykorzystaniem przestrzeni coworkingowych – nie każdy ma możliwość pracy z domu) oraz presję na kupno bądź wynajem większych mieszkań. Będzie się to wiązać z ograniczeniem w przemieszczaniu się na dłuższe odległości w miastach, ograniczone mogą być szczególnie codzienne dojazdy do biur. Ziścić się może idea miasta 15-minutowego.

O mieście „kwadransowym" mówi też Bogusław Wieczorek z gdańskiego kompleksu biurowego Olivia Centre. – Gospodarka przestrzenią, która pozwala gromadzić różnorodne usługi w 15-minutowych miastach, to mocny światowy trend – podkreśla. – Przemieszczanie się po takich miastach nie powinno zajmować więcej niż kwadrans.

Przemyślana polityka przestrzenna

Bogusław Wieczorek dodaje, że miasta zachęcają inwestorów do robienia biznesu m.in. dobrymi lokalizacjami w usługowych dzielnicach. – Do centrów biurowych dojeżdża codziennie kilka–kilkanaście tysięcy pracowników. Przemyślana polityka przestrzenna ma wpływ na ekologię i jakość życia każdego mieszkańca – podkreśla.

Także Tom Leach z międzynarodowej firmy doradczej na rynku nieruchomości ocenia, że zarówno władze publiczne, jak i prywatni inwestorzy są coraz bardziej świadomi potrzeby zrównoważonego rozwoju. – Chodzi i o ekologię, i o zasady, i o etykę działalności, a więc to, co określa się jako ESG – tłumaczy. – Poszukiwane są bardziej przyjazne dla środowiska rozwiązania, które poprawiają jakość życia.

Trend, jak mówi Tom Leach, zaczął się jeszcze przed pandemią. – Jest podsycany zagrożeniami związanymi ze zmianami klimatycznymi – tłumaczy.