Famotydyna jest organicznym związkiem chemicznym, lekiem z grupy blokerów H2, który hamuje wydzielanie kwasu solnego przez komórki okładzinowe żołądka. Famotydynę stosuje się w leczeniu choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy, zespołu Zollingera i Ellisona, refluksowego zapalenia przełyku oraz zgagi czy niestrawności, które nie są związane z chorobą przewodu pokarmowego.

Amerykańscy badacze testują teraz famotydynę pod kątem jej skuteczności w leczeniu zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2. Lek podaje się dożylnie, w bardzo dużych dawkach. Są one nawet dziewięciokrotnie większe niż w przypadku leczenia zgagi.

Głównym autorem badań jest dr Kevin Tracey, prezes Feinstein Institutes for Medical Research w Northwell Health. Jak poinformował, do tej pory lek podano 187 pacjentom. Lekarz ma jednak nadzieję, że w badaniach weźmie udział nawet 1200 osób.

- W historii medycyny istnieje wiele przykładów, które pokazują, że leki, które powstały w jednym celu, mogą mieć wpływ także na inne choroby - powiedział Tracey. Jak dodał, gdyby famotydyna się sprawdziła, łatwo byłoby ją stosować na szeroką skalę. - Jest ogólnodostępna, jest jej dużo i jest niedroga - stwierdził, zaznaczając, że na razie nie wiadomo, czy lek zadziała. - Nie wiemy, czy przyniesie to jakąś korzyść, naprawdę. Ludzie teraz wszędzie szukają nadziei, ale najpierw musimy przeprowadzić badania kliniczne - zaznaczył. Jak dodał, pacjenci biorący udział w badaniu przebywają w szpitalu i są pod stałą kontrolą lekarzy. - Nie idźcie do apteki, żeby kupić leki na zgagę - ostrzegł.

Tracey i jego zespół badawczy wpadli na pomysł testowania famotydyny pod kątem jej skuteczności w leczeniu COVID-19, gdy pojawiły się doniesienia o tym, że u części chińskich pacjentów, którym podano lek, zaobserwowano łagodniejsze przechodzenie choroby. Wyniki chińskich badań wciąż nie zostały jednak opublikowane.

Wyniki badań przeprowadzonych przez amerykańskich lekarzy mają być znane za kilka tygodni.