Mówiąc o obecnej sytuacji w szpitalach dr Szułdrzyński mówił, że jest "stały napór" zakażonych koronawirusem, "poszukiwanie miejsc do położenia, przyjęcia pacjenta". Jak mówił hospitalizacja chorego na COVID-19 trwa zazwyczaj 10-14 dni, a w przypadku pacjenta, który trafi na OIOM, nawet kilka miesięcy.

Dr Szułdrzyński podkreślał też, że "pomimo najlepszej opieki części tych pacjentów nie da się uratować, mimo naszych starań".

Dlatego, jak mówił, "część statystyki liczby wykrywanych przypadków kryje pewną liczbę osób, które tej choroby nie przeżyją".

- Każda czynność, którą podejmujemy, aby zmniejszyć liczbę zakażeń, to są uratowane istnienia ludzkie. To są ludzie, nasi współobywatele, krewni, sąsiedzi, znajomi, Polacy, którzy umierają w trakcie tej strasznej pandemii - podkreślił dr Szułdrzyński.

Lekarz zwrócił uwagę, że "cały czas nie mamy leku, który wygrałby walkę z wirusem".

- Mamy leki o pewnej skuteczności, gdy są podane wcześnie, ale to nie są leki, które by powodowały nowe rozdanie w walce z chorobą. Są lekki, które trochę poprawiają przeżywalność, ale to nie jest nic czym wygralibyśmy tę bitwę - dodał.

- Jedyne czym możemy walczyć na dłuższą metę to szczepienie. Przejście choroby daje odporność, jak szacujemy, na sześć miesięcy miesięcy. Potem można znów zachorować, również umrzeć - podkreślił dr Szułdrzyński.

- Jeśli się nie zaszczepimy to w końcu COVID każdego z nas dopadnie. To nie jest pytanie "czy", tylko "kiedy" - dodał.

Dopytywany o terapię osoczem ozdrowieńców, dr Szułdrzyński stwierdził, że "to lek, który może być pomocny na wczesnym etapie choroby". - Ale nie każde osocze pomaga i nie każdemu pomaga - zastrzegł.

- To też nie jest pewny lek. To nie jest lek którym jesteśmy w stanie wygrać tę wojnę - dodał.

A czy - po kilku dniach spadków liczby zakażeń koronawirusem, dr Szułdrzyński spodziewa się ponownego wzrostu liczby zakażeń? Lekarz przyznaje, że tak.

- "Górkę" możemy mieć koło poniedziałku, wtorku. Z danych, które nam przedstawiono wynika, że mobilność w czasie świąt była duża. Przyjdzie nam za to zapłacić - stwierdził.